Dwa przewody elektryczne pracowały od lat razem; zgodnie, sprawiedliwie, wytrwale, ze świadomością ważności swojej pracy. Całe życie trawiła je tęsknota za zbliżeniem do siebie: często marzyły o tym, aby się chociaż tylko dotknąć, czasami - gdy tęsknota była zbyt duża - zwracały się do jaskółek i wróbli z prośbą, aby służyły za łącznika i skacząc z drutu na drut przekazywały wzajemne wyznania i całusy.
Któregoś wieczoru zjawił się też stary kruk z okolicy. I jemu pożaliły się żyjące w separacji (oddzielone od siebie pięćdziesięciocentymetrową odległością) druty, opowiadały o swojej tęsknocie i pragnieniu. Mądry kruk tłumaczył, że to szczególna łaska, jeżeli się tak tęskni za sobą; że są one przecież cały czas razem i mogą sobie o wszystkim opowiadać; że ich przeznaczeniem nie jest połączenie, gdyż są zbyt podobne; że przy zwarciu stracą wszelkie napięcie i życzenia. Ale druty nie chciały mu wierzyć; były przekonane tylko o swojej racji.
Pewnego razu przeszedł przez te tereny sztorm: porwał mokrą gałąź, trochę się nią bawił, w końcu rzucił - akurat na nasze tęskniące do siebie druty. Powstało spięcie; syk, błyskawica - a potem długa cisza. Druty wisiały bezwładnie obok siebie, bez energii, bez napięcia, bez tęsknoty, nic nie mając sobie do powiedzenia.
ks. Kazimierz WójtowiczPS. Wielkie dzięki w stronę Agi i Kuby dzięki którym tekst znalazł się na stronie :)
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Ostatnio aktywne
popieram przedmówcę :)
Alternatywne zakończenie:
...Teraz dopiero druty poczuły że są naprawdę razem. Zaczął między nimi przepływać prąd . Zrozumiały, że przedtem nie żyły ze sobą, tylko obok siebie. Od tej pory już zawsze razem mogły wytrwale znosić spadki i wzrosty napięcia, czując że mogą wzajemnie na siebie liczyć.
Tylko, że jak się zewrze dwa druty pod napięciem, to już nie ma między nimi napięcia. Pojawia się natomiast bardzo duży prąd, który może spowodować ich przepalenie :(
Od najstarszych
Najprawdę żenujące. Pseudopieczołowita metafora (niechcący kazirodcza, ale autowi chyba umknęło). Wyrazy współczucia