Całkiem niedawno mój starszy brat przesłał mi pewien tekst. Muszę przyznać, że po jego przeczytaniu byłam może nawet nieco zbulwersowana i absolutnie z tekstem tym się nie zgadzałam! Jednak po głębszym ogarnięciu tego tematu uważam, że coś w tym tekście jest... Zresztą sami oceńcie.
Josh McDowell & Bill Jones
„Jak postępować ze starymi, czyli krótki kurs brawurowego nastolatka”
Rozdział „Seks”
- Jak daleko można się posunąć, by nie było już zbyt daleko?
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak daleko pod względem seksualnym można się posunąć? Jeśli tak, to nie jesteś pierwszym chłopakiem (lub dziewczyną), który zadaje pytanie: „Kiedy jest już zbyt daleko?”
Na ogół młodzież poszukuje kogoś z „autorytetem”, kto wystąpi i określi wyraźną i niewzruszoną linię i powie: „W porządku, wszystko do tego momentu jest świetnie. Ale jeśli przekroczysz ten punkt, to jako chrześcijan będziesz postępował wbrew woli Bożej”. Brzmi to ładnie i prosto, ale tak się nie da zrobić.
W rzeczywistości pytanie „jak daleko jest już zbyt daleko”, nie jest najszczęśliwiej zadane. Można sformułować pytanie lepiej: „Jakich pieszczot mogę użyć, by pokazać mojej dziewczynie (chłopcu) swoje prawdziwe uczucia? W jaki sposób mogę wyrazić, jak bardzo mi zależy na moim chłopcu (dziewczynie) w obecnej fazie naszych wzajemnych relacji?” Te pytania różnią się znacznie od zastanawiania się, jak daleko możesz się posunąć, by zaspokoić swoje pragnienia fizyczne. Nie chodzi o to, „jak daleko jest zbyt daleko”, ale o to, „co jest uczciwe, prawe i najlepsze na tym etapie?” Biblia wyraźnie mówi o zakreśleniu takiej linii: „Niech nikt w tej sprawie nie wykracza i nie oszukuje brata swego (…)” (1 Tes 4,6)
By rozwiązać ten problem w życiu, należy wziąć pod uwagę kilka rzeczy.
Po pierwsze, poznaj powody, dla których coś robisz. Zazwyczaj wszystko zaczyna się tak powoli, że nie zdajesz sobie sprawy, że coś się dzieje, ale kiedy którakolwiek ze stron zaczyna przedkładać swoje pragnienia fizyczne ponad to, co jest właściwe i zdrowe pod względem duchowym dla drugiej osoby, wówczas zostaje przekroczona ważna „granica”.
Po drugie, stosuj do sytuacji biblijne przykazanie „miłości wzajemnej”. Nie mówimy tu o seksie! Mówimy o miłości opisanej w Pierwszym Liście do Koryntian (13,4-7), takiej miłości, która w sposób niesamolubny poszukuje dla drugiej osoby tego, co najlepsze według Boga. Osoba, z którą się spotykasz, jest kimś więcej niż przyjacielem, kochankiem i czym tak jeszcze – jest dzieckiem Boga, kimś dla Niego szczególnym i drogim. Jeśli nie traktujesz drugiej osoby w ten sposób, to również przekraczasz tę linię. Aby sprawdzić, czy postępujesz zgodnie z zasadami miłości, za każdym razem, gdy w Pierwszym Liście do Koryntian (13,4-7) użyte jest słowo „miłość”, zamień je na swoje imię (np. Tomek jest łaskawy, Tomek jest cierpliwy).
Po trzecie, zrozum, że powodem tego, iż odczucia fizyczne pomiędzy chłopcem a dziewczyną są takie podniecające, jest to, że Bóg je takimi uczynił. I że w ich naturze leży, że rozwijają się – jeden etap zawsze prowadzi w sposób naturalny do następnego. Bóg umieścił wyrażanie uczuć seksualnych w pełnym miłości kontekście stosunków pomiędzy mężem i żoną w małżeństwie. Przeczytaj uważnie Księgę Przysłów 5, 17-21.
Niedawno pomogłem dziewczynie ze szkoły średniej sporządzić tabelkę pokazującą ten rozwój. Był to projekt na lekcję wychowania seksualnego. Myślę, że schemat, który zrobiliśmy, będzie dla was interesujący i pomocny. Oto on.
DROGA DO PODNIECENIA SEKSUALNEGO I STOSUNKU
wg. Josha McDowell'a i Billa Jones'a
-
Wstrzemięźliwość
-
Ograniczone pieszczoty Trzymanie się za ręce Obejmowanie się Okazjonalne pocałunki
--------------------------------------------------- Granica ---------------------------------------------------
-
Długie pocałunki
-
Łagodne pieszczoty Francuskie pocałunki (oraz dalsze etapy pieszczot: uszy, szyja) Dotykanie zakrytych piersi Dotykanie odkrytych piersi
-
Zaawansowane pieszczoty Dotykanie zakrytych narządów płciowych Dotykanie odkrytych narządów płciowych Wzajemne podrażnianie narządów płciowych Stosunek płciowy oralny
-
Stosunek
Zauważ, że narysowaliśmy przerywaną linię oznaczoną: „Granica”. Chciałeś szczerej odpowiedzi na pytanie: „Jak daleko jest już zbyt daleko?” A więc dobrze, jeśli osobiste zdanie autorów tej książki ma jakieś znaczenie, to właśnie tutaj jest ta granica. Nie wierzymy, by spotkająca się para, niezależnie od wieku, mogła posunąć się daleko poza ten punkt, nie narażając się na kłopoty. Jeśli ty i osoba, z którą chodzisz, jesteście naprawdę zdecydowani, by odłożyć współżycie płciowe na czas małżeństwa, to musicie zdać sobie sprawę z tego, że po przekroczeniu tej granicy zaczniecie nawzajem pobudzać swoje pragnienia, które nie mogą zostać spełnione w sposób uczciwy poza małżeństwem. W ten sposób znowu powracamy do waszych przekonań.
Ustalenie swoich zasad i „zakreślenie granicy" pozwoli ci sprostać sytuacji wymagającej poważnego oporu. Powstrzymać cię od popełnienia błędu, którego możesz potem żałować.
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Ostatnio aktywne
Mam 18lat, mój chłopak 20.
Bardzo się kochamy i oboje jesteśmy przekonani, że znaleźliśmy swoją drugą połówkę. Nasz związek oparty jest na szczerości, przyjaźni i zaufaniu, razem chodzimy do kościoła, zdarza nam się razem modlić. Wszystko między nami jest dopowiedziane. WSZYSTKO. Mój chłopak mówi mi nawet o swoich najgłębszych myślach, twierdzi że czuje się bardzo dobrze jak wiem o wszystkim. Nie jest idealny i zdarza mu się zrobić coś czego względem mnie żałuje i bardzo nie chciał by żebym się dowiedziała, a jednak to nie daje mu spokoju. I tak samo ja z nim rozmawiam. Piszę o tym, żeby nakreślić jaka więź jest między nami. Czujemy, że moglibyśmy się pobrać się choćby zaraz. Więc skoro jesteśmy tego pewni to po co czekać ze współżyciem? Przyniosłoby nam ogrom radości.
Mieszkamy 400m od siebie. Od jakiegoś czasu tak nam siebie brakuje, że On wymyka się z domu i wmyka się do mojego. Cieszymy się nawet z tego, że możemy się do siebie przytulić i zasnąć w swoich objęciach. On musi wyjść przed 6 zanim moja rodzina powstaje. Ja też byłam u niego kilka razy w nocy, bo warunki były wtedy bardziej tak sprzyjające.
Spędzamy ze sobą dnie, coraz częściej noce. Jest nam ze sobą bardzo dobrze.
Byliśmy tylko we dwójkę na wycieczce do Pragi na kilka dni. Tylko my, jedno łóżko. Doszło do punktu przedostatniego.
Od niego dla mnie.
To była rozkosz nad rozkosze. On szczęśliwy, że może mnie zadowolić.
Ja też sprawiałam mu przyjemność, nie w oralny sposób, bo w taki sposób tego nie chcę i on ma taką świadomość, ale na wiele innych, tak żeby było mu dobrze.
i co mam teraz zrobić? Czy jest potrzeba czekać? Bo jak się teraz wycofać?
Myślę, że do ślubu moglibyśmy zostać na tym etapie. Dałoby się.
Bo to jest w dużym stopniu rozładowywanie swojego napięcia.
Pozdrawiam
Ona
Moim zdaniem także. Uważam, że można przekroczyć tę granicę i nie popełniać grzechu, a na pewno nie uprawiać seksu przed ślubem. Oczywiście, będzie trudniej, ale jeśli ktoś ma jasno wyznaczone granice, nie koniecznie w tym miejscu, według mnie może zachować czystość. Pozdrawiam.
Od najstarszych
Wow, szczerze powiedziawszy, nie znam zadnego malzenstwa,ktore by tej "granicy" przed slubem nie przekroczylo...
a ja znam, i nie jedno!
Nikt nie mówi, że jest łatwo :)
Im większy trud, tym lepszy efekt prawi św. Ignacy:)
Świetny artykuł! Polecam książkę Josha McDowella i Dicka Day'a "Dlaczego warto czekać?"
Ech...z takim imieniem to rzeczywiście Mr Dick musi być specem od edukacji seksualnej. XD
Podpisuję się wszystkimi kończynami :D
tak.. tympiękniejsze i pełniejsze odkrycie i radość z bycia ze sobą..
Albo tym większe rozczarowanie.
Też znam takich ludzi...A nawet bardziej hardcorowych: postanowili żyć we wstrzemięźliwości do tego stopnia, że nawet sie nie całują - jest to ich ofiara za tych, którzy mają problem z zachowaniem czystości. I są bardzo szczęśliwą parą młodych ludzi ,którzy w sposób pełny i czysty potrafią przeżywac z sobą każdy dzień. Jak dla mnie wzór i wspaniali ludzie, dla innych wariaci.
dla mnie wariaci.
w ogole ogladalem dzisiaj program o was w telewizji i nie rozumiem dlaczego seks przedmalzenski wyklucza wiernosc.
ja z moja dziewczyna uprawiamy seks, kochamy sie, jestesmy swoimi pierwszymi i jedynymi partnerami - w czym jestesmy gorsi od was?
Filipie.
Skoro jesteście dla siebie pierwszymi jedynymi partnerami, to bardzo dobrze. Stawiam jednak pytanie czy to się na pewno nigdy ie zmieni i czy to samo będzie mogli powiedzieć o sobie za 50 lat? Jeżeli uda Wam się to brawo. Ale czy uda się? Jaką macie gwarancję, na czym budujecie?
Istota ślubu polega na tym że jest zawierany raz, na całe życie. I co najważniejsze jest oparty o samego Boga, który ma być pomocą w dochowaniu wierności. (...ślubuję Ci miłość, wierność ... tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący... - fragment przysięgi małżeńskiej). Zatem gdy ślub traktuje się serio to czekanie ma wielki sens, gdyż sprawia że związek jest trwały - oparty nie tylko na ludziach ale i na Bogu.
Filipie!
Nie, że lepsi, wcale nie, ale seks przedmałżeński to grzech (który wiele w nas niszczy), to rzucanie się od razu na głęboką wodę. Polecam artykuły: http://czystysex.pl/artykuly/113-moliwe-jest-zachowanie-czystoci-przedmaeskiej i http://czystysex.pl/artykuly/110-nauka-pywania
wtedy zrozumiesz dlaczego.
Hmm. A co sadzicie? Długie pocałunki albo pocałunki w okolicach uszu ale z czystej checi przekazania czulosci i odrobiny przyjemnosci dla dwojga to juz grzech ciezki?
Pewien ksiądz powiedział mi niedawno coś co mi się bardzo spodobało.
Jeżeli po pocałunku czujesz niepokój w sercu, masz wątpliwości to prawdopodobnie przekroczyłeś granicę. Dobry pocałunek to taki po którym czuje się, że by się za ta drugą osobę w ogień wskoczyło.
Jesli szczerze dyskutujemy to jestem wierzaca i chce przestrzegac tego co wiem ze jest dla mnie dobre bo ustanowil to Bog wiec napewno dla mojego dobra lecz zastanawia mnie dlaczego ta sfera jest taka trudna. Przed slubem trzeba sie pomeczyc, po slubie stosowac metody naturalnego planowania rodziny . Takie wspolzycie po slubie byloby chyba dla mnie ogromnnie stresujace, balabym sie ze za kazdym razem moge zajsc w ciaze bo cykl kobiety jest dosyc chwiejny i stres lub inne czynniki moga go zmienic, to dla mnie jest rzucenie sie na gleboka wode - ufnosc w wole Boza ale po ludzku trudne dle takiej panikary jak ja:)
Osobiście głęboko wierzę, że budując swoją przyszłą rodzinę wolę się oprzeć na Bogu niż na producencie gumek, czy pigułek które miałyby zatruwać moją najukochańsza osobę. Antykoncepcja to dobry temat na oddzielny artykuł, mam nadzieję, że niedługo się taki pojawi.
Witaj Olu!
ja tez panikowalam jak Ty w kwestiach naturalnych metod, wiec polecam Ci takie male urzadzenie ktore nazywa sie BIOSELF. kosztuje ok. 400 zl, ale warto je miec pod poduszka. przynajmniej bedzie Cie wspierac!! i bedziesz wiedziala kiedy masz dni plodne a kiedy nieplodne. stosuje go juz od kilku lat.poczytaj w internecie.
poza tym, warto sie "pomeczyc" przynajmniej bedziesz mogla pochwalic sie swoim dzieciom!!!
Aha! wspolzycie przed slubem tez moze byc stresujace i to wiele bardziej. zawsze przeciez moze przyadazyc sie kinderniespodzianka. a sensem malzenstwa jak chyba zreszta wiesz jest nastawienie na zycie!
Jedyne wyjscie by sie nie bac i przestrzegac tych granic ustalonych dla naszego dobra ( Bog wie co czyni )to prawdziwa,gleboka relacja z zywym Jezusem, czerpanie mocy z niego i otwarcie na Jego Ducha by prowadzil.
Droga Olu. Sama doszłaś do pięknej odpowiedzi. Gratuluję dojrzałości i życzę właśnie takiej wiary i zaufania Bogu.
hahahah niczym o.Rydzyk pozdr i trwaj dalej w wierze drogi Tomku co za ciemnota , metody naturalnego planowania rodziny ,ciekawe co zrobisz jak nie bedziesz mial roboty a Twoja zona bedzie w ciazy z 5 dzieckiem co mu dasz do jedzenia ??za co je ubierzesz ?? myslisz ze znajdzie sie cale stado ludzi ktorzy Ci pomoga ? bo ja mysle ze duza czesc wypnie na Ciebie dupe . A jeszcze jedno tez mi sie bardzo spodobalo" pigułek które miałyby zatruwać moją najukochańsza osobę" co zatruwac ?? w jaki sposob?? poczytaj troszke chlopaku o antykoncepcji a pozniej pisz bo jak narazie to pieprzysz glupoty o rzeczach o ktorych nie masz pojecia.
Oj chlopie! czy wiesz skad sie biora cysty na jajnikach u kobiet!! wiec sam sobie poczytaj o skutkach antykoncepcji!!! zwlaszcza dla kobiet, ktore stosuja pigulki.
I ciesz sie ze zyjesz! bo przeciez przez antykoncepcje Twoich Rodzicow mogloby Cie nie byc!!!
jestem calkowicie za Tomkiem!!!
troszke nie trafilas bo jestem kobieta :), biore pigulki antykoncepcyjne , mam zdrowa corke i ogolnie mam sie swietnie , kiedys owszem kobiety tyly od pigulek ale to bylo kiedys , ja je biore od dosc dlugiego czasu bo ponad 12 lat i nic mi nie jest . A co do antykoncepcji moich rodzicow to stosowali metote uznawana przez Kosciol no i z tej metody jestem sobie ja oraz moj brat :) wiec widac jaka jest skuteczna:) ale owszem bardzo zdrowa , taka nie inwazyjna:)
Cysty i torbiele na jajnikach nie biora się ze stosowania antykoncepcji jest to znikomy procent przypadków, większość powstaje na skutek nierównowagi hormonalnej u młodych kobiet nie spowodowanej pigułkami. Dla Twojej wiadomości często leczy się te cysty właśnie pigułkami!
Antykoncepcja to świadomy i indywidualny wybór nie każda metoda jest dla każdego
czyli stosujac zasade ze co nie jest zabronione jest dozwolone mozna uprawiac sex analny :D:D
Pozwól że zamiast samemu odpowiadać zaproponuję Ci słowa Jezusa z Ewangelii wg św. Mateusza 5:27-30
Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
o rany to jest jakas paranoja, co Wy tu piszecie ?, co za granicia? , mam takie jedno pytanie co jesli poczekacie z seksem do slubu bedziecie przestrzegać tej GRANICY, no i w noc poslubna okaże sie ze nie pasujecie do siebie pod wzgledem fizycznym? albo ze kazde z was lubi co innego?
Zacytuje co mi odpowiedzieli (pod innym artykułem) na takie pytanie:
joanna
co to znaczy 'nie dobralismy sie'?? zwiazek to kwestia kompromisow. jezeli mozna dojsc o konsensusu: co dzisiaj jemy, to mozna rowniez w sprawie jak spimy, zeby kazdemu bylo dobrze. seks przedmalzenski sprawia, ze ludzie nie czekaja na siebie, ze slub nic nie zmienia, a staje sie formalnoscia, impreza ot co... to umniejszanie sakramentowi w duzej mierze. środa 14 styczeń 2009, 16:55
koniec cytatu :)
I jeszcze odsyłacz do artykułu: http://www.czystysex.pl/dopasowanie-seksualne
z wslanego doswiadczenia wiem ze czasmi jest to mozliwe ze kobieta nie pasuje do mezczyzny , czytalam ten artykuł i wg mnie to bzdura bo sama miala takie doswiadczenie ze mino najszczerszych checi nie bylismy w stanie uprawiac sexu , i co by bylo gdyby to si eokazalo dopieo po slubie??
Właśnie tego nie wiem.
Ślub Kościelny można wziąć tylko raz... Kościół pomyłek nie wybacza :(
i tu sie mylisz mozna wziac , ostatnio w barze spotkalam kolesia ktory opijal swoj rowod koscielny a w lato zamierza brac slub rowniez koscielny drugi raz
Hmm.. są sytuacje w których można unieważnić małżeństwo. Nie ma czegoś takiego jak "rozwód" w przypadku ślubu kościelnego. I o to mi chodziło.
albo co gorsza Twoja druga połowa to Miriam albo inny hemafrodyta
Jeśli nie wiedziałeś tego przed ślubem to istniej możliwość stwierdzenia nieważności małżeństwa. Tym to raczej nie ma co się martwić :-)
Wszystko fajnie tylko smutne jest to ze później w takich związkach wyrastają dzieci które wstydzą się swojego ciała myslą że ciało i nagość to coś złego i brudnego. znam taka rodzinkę rodzice nie okazują sobie czułości przy dziecku mówię tu o przytulaniu i niewinnych pocałunkach córka nigdy nie widziała rodziców bez ubrania na widok mojego synka robiącego siusiu w ogródku popłkała się bo on ma tam coś innego niz ona.
Ludzie zrozumcie że ciało ludzkie jest piękne i można patrzeć na nie nie tylko przez pryzmat seksu i porządania, twierdzac że nagość jest nieczysta negujemy część swojego człowieczeństwa. To tyle może trochę nie na temat, a teraz trochę bardziej na temat:
Wszyscy którzy jesteście za "czystym seksem" żyjcie sobie według swoich zasad ale nie piętujcie (jak nie orzymierzając św. inkwizycja w średniowieczu) ludzi którzy maja inne poglądy seks przedmałżenski nie oznacza puszczania się na prawo i lewo!
Wychowałam się w rodzinie katolickiej...i wcale nie uwarzam dziecka uśmiechniętego chodzącego po plaży nago za coś gorszącego, albo matki karmiącej piersią niemowle...raczej za bardzo piękne widoki :-)
Moi rodzice okazują sobie czułość przy mnie odkąd pamiętam...i bardzo ich za to cenię :-).
Nawet kiedyś jak byłam młodsza i weszłam do ich pokoju w dwuznacznej sytuacji...to rozmawiali ze mną szczerze i naturalnie. A temat seksu nie był to u mnie w domu temat em tabu.
A jeśli chodzi o atak innego myślenia to ze strony osób tworzących tę stronę go nie widziałam :-) Natomiast Twoja jednowymiarowość pokazuje raczej atak mnie, ale nie jestem zła. Współtworząc ten projekt i decydując się na udział w Raju mogłam się z tym liczyć. pozdrawiam :-)
Muszę przyznać, że artykuł mnie zaskoczył. Wychodzi mi z tego, że z moją ex dziewczyną, trochę tę granicę nagieliśmy. Ale już z nią nie jestem, więc się nie liczy:)
A co do wypowiedzi MRD, to takie sprawy można sobie opowiedzieć, prawda? Czy to, że ogień jest gorący przekonałeś się dopiero po oparzeniu?? Pozdrawiam:)
Nie chciałam uogólniać podałam tylko przykład, chodziło mi o to że nie warto przeginać w żadną stronę
Tylko pogratulować takich rodziców :)
Nie zgadzam się z wytyczeniem tej granicy. Jestem katolikiem, praktykuję. Dla mnie granicę stanowi 5b a wytyczenie autora
jest śmieszne i nierealne. Nie ma takich ludzi.
Chrystus powiedział, że jeśli mężczyzna spojrzy pożądliwie na kobietę, już w swych myślach popełnia z nią cudzołóstwo.
Spróbuj skonfrontować te słowa Chrystusa ze swoją granicą.
Dobra odpowiedź!
mylisz się, są. Dla dobra tej drugiej osoby (i w sumie swojego i swojej przyszłej rodziny) może być grania w miejscu wskazanym przez autora. I nie mówię tylko o sobie ale i o innych znajomych mi parach.
A to czy jesteś katolikiem i praktykujesz raczej nie ma tu nic do rzeczy.
Granicę przesunąłbym o krok dalej. Uważam, że namiętne pocałunki mogą być również wyrazem prawdziwej miłości - a nie tylko chęci zaspokojenia popędu seksualnego.
A granica pomiędzy pocałunkami a w/w łagodnymi pieszczotami jest na tyle wyraźna, że można ją w tym miejscu osadzić.
Trudno wyobrazić sobie narzeczeństwo, które się nie całuje - myślę, że nie ma w tym nic złego.
"Granicę przesunąłbym o krok dalej. Uważam, że namiętne pocałunki mogą być również wyrazem prawdziwej miłości - a nie tylko chęci zaspokojenia popędu seksualnego."
Chyba bardziej chodzi o to, że gdy się dojdzie do tego miejsca to ciężko potem pohamować się przed dalszymi krokami
Jasne, że tak, właśnie dlatego dodałem natychmiast, że granica pomiędzy tymi pocałunkami a pieszczotami jest na tyle wyraźna i mocna, że jednak można właśnie na tym etapie się zatrzymać - bijąc się o czystość, a jednocześnie nie odmawiając sobie pocałunków, które także są ważne.