15 powodów dla których moim zdaniem warto czekać:
-
Chciał(a)bym, aby mój współmałżonek/ współmałżonka był/a dziewicą.
-
Chciał(a)bym dla niej/niego swą dziewiczość zachować.
-
Chciał(a)bym, aby noc poślubna była czasem spełnienia tęsknoty, a nie choćby najurodziwszym, ale kolejnym razem.
4. Nie chciał(a)bym się zarazić ani mojego przyszłego małżonka żadną chorobą przenoszoną drogą płciową.
-
Chciał(a)bym mieć zaufanie do swojej żony/męża, że mnie nie zdradzi, również by ona/on mnie takowym darzył(a), aby nie było chorej zazdrości, gdy będę mieć kontakt z innymi dziewczynami/chłopakami.
-
Chciał(a)bym być panem swojego ciała, aby kiedyś w przyszłości móc przytulić swoją dorastającą córkę/syna, lub też inną bliską mi osobę.
-
Nie chciał(a)bym spać w oddzielnym łóżku, gdy współżycie z żoną/mężem będzie z jakiegoś powodu niewskazane.
-
Chciał(a)bym sobie żonę/męża wybrać, a nie wylosować.
-
Nie chciał(a)bym mieć dziecka nie ze swoją żoną/mężem.
-
Nie chciał(a)bym się żenić/wychodzić za mąż tylko dlatego, że będziemy mieć dziecko.
-
Chciał(a)bym być wzorem i bohaterem dla swoich dzieci. Móc im uczciwie opowiadać o swoich kontaktach z płcią przeciwną.
-
Chciał(a)bym również aby moja żona/ mój mąż słysząc to był(a) dumny/dumna ze mnie.
-
Chciał(a)bym mieć przyjaciół wśród dziewcząt/chłopców. Chciał(a)bym też, aby koledzy/koleżanki mi ufali wiedząc, że będę fair w stosunku do ich dziewczyn/chłopaków, kiedyś żon/mężów.
-
Jeżeli się ożenię/wyjdę za mąż, chciał(a)bym prowadzić spokojne, czyste, pełne radości, płomienne, czyste życie seksualne ze swoim współmałżonkiem, a jeśli się nigdy nie ożenię/wyjdę za mąż, to chcę, aby moja wstrzemięźliwość była wzorem i umocnieniem dla innych w sytuacjach gdyby kiedyś znaleźli się daleko od swoich współmałżonków.
-
I wreszcie: BÓG MÓWI, ŻE WARTO CZEKAĆ!!! On nie robi głupich numerów
Źródło: www.jim.org.pl
Zobacz także: Dlaczego czekam do ślubu?
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Ostatnio aktywne
"Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą" (1J 3, 18)
Mam jeszcze jedną uwagę dla wszystkich dyskutujących. A mianowicie: zamiast kłócić się i mówić rzeczy w stylu "ja mam rację, a Ty nie" i spierać się bez końca (bo tak to się skończy) lepiej jest podzielić się tym, dlaczego właśnie ktoś jest za tym, żeby współżyć lub też nie; myślę, że będzie jeszcze ciekawiej. W końcu taki przykład z życia będzie chyba najlepszy. Nie wiem, czy stronę tę odwiedzają jacyś duszpasterze, ale też przydałby się jakiś głos...
Od najstarszych
Wszystko to prawda. Szkoda, że świat jest taki :khem: dziwny.
Zgadzam sie z powyzszymi punktami i powiem, że ten tekst i wiele innych przedstawiaja dużo w przystepny i logiczny sposob.
Jestem katoliczka, ale to, ze chcę zachować swoje dziewictwo dla tej jedynej osoby nie ma nic wspolnego z religia tylko z własnym przekonaniem, szanowaniewm sie i szacunkiem do drugiej osoby.
tak... tylko czasami to bardzo, bardzo trudne...
A mnie to nie robi. Nie musze miec zony dziewicy. A wrecz nie chce.
Nie widze w tym wartosci samej w sobie.
Sam zostalem poczety "w grzechu" i moi rodzice wcale nie wstydza sie mi o tym powiedziec.
I nie uwazam, ze jestem przez to gorszym czlowiekiem, a moi rodzice zyja juz wiele lat w szczesliwym malzenstwie.
Rozumiem, ze motto tego portalu pt. "Czysty SEX" to nic innego jak po prostu "brak seksu"? Nic prostszego ;l
Tom źle rozumiesz!!! wczytaj się w teksty, o co w nich chodzi dopiero potem się wypowiedz
Sa ludzie ktorzy nigdy nie jedli czekolady - rowniez w ich przypadku nie widze powodow do chwalenia sie.
Uwazam, że seks po to by sprawic sobie przyjemnosc jest bez sensu. Wole zrobic to z osoba, ktora kocham akceptuje i ufam jej. Dla mnie seks nie jest tylko zabawa, dla mnie jest to oddanie sie tej drugiej osobie, głebkie przezycie. Właśnie tym sie roznimy od zwierzat, ze mamy kierowac sie wyzszymi wartosciami niz pociagiem seksualnym.
do Toma: czy nie czulbys sie dowartosciowany i szegolny gdyby Twoja partnerka dziewica zrobila to tylko z Toba? to jest gest, pokazanie i jednoczesnie udowodnienie tej drugiej osobie ze sie ja Kocha. Jeszcze jedno, powiedzmy ze masz dwie takie same dziewczyny z charakteru i z wygladu przed soba, normalnie blizniaczki. Czym sie rozni dziewczyna dziewica od dziewczyny ktora juz wspołzyła?
do The MJK: Zgadzam sie z Toba ale warto by bylo rozpatrzec jeszcze inne konteksty? np dlaczego "jej" nie jedli ? bo albo nie mieli do niej dostepu albo wybrali inna droge. Z tego co zauwazyłam to ludzie ktorzy pierwszy raz maja za soba sie chwala, a nie naodwrot.
Skoro nie jestem gotowa to nie bede tego robiła tylko dlatego, ze jestem inna ze nawet 13, 14 a nawet 15 latkowie maja to za soba, Jesli chłopak z ktorym bede bedzie mnie kochal to poczeka, zaakceptuje mnie i moja decyzje.
Do TOM:
MIły kolego!
Załóżmy, że zakochałeś się w jednej dziewczynie. Jest wspaniała i jest dla Ciebie ideałem. Jest tylko jeden problem (dla Ciebie problem), ona jest dziewicą. Piszesz, że nie chcesz dziewicy, więc co teraz? Poprosisz kogoś by sprawił, żeby przestała być dziewicą, choć to Ty jesteś w niej zakochany? Czy sex w związku to wszytsko?
A co do hasła, to nie oznacza ono braku sexu, wręcz przeciwnie, ALE po sakramentalnym 'tak' :)
Pozdrawiam i dziękuję za dzielenie się opiniami :)
Nie je się deseru przed obiadem :)
A dlaczego nie? Bo tak Cie rodzice nauczyli?
Owszem - mnie tak uczyli rodzice ;)
A dlaczego? Bo jak zjesz deser to tracisz apetyt na obiad
Poza tym to porównanie jest tak samo dobre jak "nie kupowac kota w worku".
wyłumaczcie mi ten punkt! Uważacie, że ludzie współżyjący ze sobą przed ślubem mogą robić to na okrągło??? I więcej: uważacie, że jest to ich głównym zajęciem?
Tego nikt nie twierdzi, ale...
... czy jeśli para przed ślubem nie potrafi pohamować swoich żądz to czy po ślubie, jeśli będzie trzeba, będą potrafili się poświęcić?
Oczywiście. I współżyjący i niewspółżyjący potrafią się dla siebie poświęcić... o ile się kochają. Może taka odpowiedź wydaje się zbytnim uproszczeniem, ale koniec końców - takie jest meritum sprawy: miłość, szacunek, zrozumienie. Seks i brak seksu nie odgrywa tutaj znaczącej roli. A już na pewno nie odgrywa podstawowej. Pozdrawiam.
Ja to widzę tak: jeśli faktycznie kogoś kochasz, to potrafisz się poświęcic dla tej osoby. Normalny i naturalny jest fizyczny pociag do ukochanej osoby, a Miłość i poświęcenie objawiają się w tym, żeby nie szukać w związku tylko swojej przyjemności, ale dobra drugiej osoby.
OK. A nie ma takiej opcji, żeby dawać przyjemność drugiej osobie?
Jeśli wiem, że ta druga osoba tego chce, potrzebuje, to chcęto tej osobie dać. Chcę dać tej osobie siebie całego.
Do Izabelki:
Abstrahując od sensowności samego zawierania małżeństwa:
Nie uważasz, że może to działać równie dobrze w drugą stronę, tzn. po rozpoczęciu współżycia, poznaniu jego piękna i emocji z nim związanych, człowiek może zechcieć "skosztować" ich także z inną osobą
Czy sugerujesz że jeżeli ktoś przed ślubem uprawia seks to będzie to prowadzić do skłonności kazirodczych??? Jeśli tak, to na jakiej podstawie tak sądzisz?
Aha, czyli nie zachowując wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem, stajemy się (wg Ciebie) osobami niepanującymi nad swoimi odruchami, czy też może nawet gwałcicielami???
????????????????????????????????????????????????????????????
Na to też są sposoby.
A czemu miałabyś to robić?
Czy naprawdę uważasz że wstrzemięźliwość seksualna jest bohaterstwem? Jeśli tak to czemu?
Powiedział Ci to bezpośrednio? Jeśli nie, to skąd możesz wiedzieć że nie chce czegoś zupełnie odwrotnego???
Pozdrawiam Serdecznie i czekam na odpowiedź
Nie jestem Izabelką ale odpowiem Ci na część pytań- tak ja to widzę.
Odpowiedzialny facet gdy spłodzi dziecko raczej stara się stworzyć temu dziecku rodzine...
Dla mnie jest- choćby dlatego, że tak trudno jest ją zachować... Media, świat ogólnie pędzą nas ku wczesnemu, niezobowiązującemu współżyciu. A powiedzieć w tym wypadku światu "nie" i trzymać się czegoś, co nie jest w modzie, wręcz jest "głupstwem" według ogółu- jest to pewne bohaterstwo...
Jakie sposoby? Antykoncepcja? Niestety, jak chyba każdy wie- to nie jest stuprocentowe zabezpieczenie. Jedyne pewne zabezpieczenie, to poprostu nie współżyć.
Z która wpadniesz, ta Twą zona będzie.. A moze nawet wpaść nie musisz.. Wystarczy, że będzie CI z nią dobrze w czasie współżycia.. Mimo to-grasz w ciemno. Możesz znać całą dziewczyne, ale tylko teoretycznie- od strony sexualnej.. Pewnie, możesz rozmawiac, próbować poznać... ale przecież nie ukrywajmy- pożadanie często zakrywa nam oczy, a tym bardziej uszy...
Mało dzieciaków jest molestowanych przez ojców? Współzyjesz przed ślubem- widać nie umiesz poczekać do "po ślubie". Dlaczego miałbyś więc np. umieć powstrzymac się, widząc że Twoja córka jest atrakcyjną nastolaktą..?
Do Ani
napisałaś, że:
Mało dzieciaków jest molestowanych przez ojców? Współzyjesz przed ślubem- widać nie umiesz poczekać do "po ślubie". Dlaczego miałbyś więc np. umieć powstrzymac się, widząc że Twoja córka jest atrakcyjną nastolaktą..?
Idąc tym tokiem moznaby wywnioskować, że jeśli mam ładnego psa to zostanę zoofilem.
Pomyśl co piszesz zanim dojdziesz do klawiatury.
Widocznie nie do końca zrozmiałeś co koleżanka miała na myśli.
"Idąc tym tokiem moznaby wywnioskować, że jeśli mam ładnego psa to zostanę zoofilem.
Pomyśl co piszesz zanim dojdziesz do klawiatury."
Ha. Mimo wszystko wytłumaczę.
Będąc młodzieńcem(ale niekoniecznie, bo starszych też to dotyczy choć nie w takim stopniu), i prowadząc życie niewstrzemięźliwe seksualnie kiedy spotykasz się z atrakcyjną dziewczyną, naturalnym odruchem pragniesz odbyć z nią seks. Fakt, że nie jesteście małżeństwem nie jest wystarczającą przeszkodą. Zwycięża chęć ulegnięcia magii chwili i narastającemu pożądaniu, doznania przyjemności.
Teraz nawiązując do psów(choć pewnie nie tylko o te zwierzęta Ci chodziło).
Będąc młodzieńcem, i prowadząc życie seksualnie niewstrzemięźliwe kiedy spotkasz zadbaną, pięknie uczesaną samicę psa(choćby była najurodziwszym psem na osiedlu), NIE zechcesz odbyć z nią aktu płciowego. Nie ma mowy o pożądaniu. (nie wspominając o tym, że z psem sobie nie poflirtujesz, nie zwalisz z nóg płomiennym spojrzeniem, nie zaimponujesz opowieściami o swoim doświadczeniu seksualnym, itp., itd. No niestety.)
I na tym polega różnica.
Idąc dalej:
Mało dzieciaków jest molestowanych przez ojców? Współzyjesz przed ślubem- widać nie umiesz poczekać do "po ślubie". Dlaczego miałbyś więc np. umieć powstrzymac się, widząc że Twoja córka jest atrakcyjną nastolaktą..?
Chodzi o to, że decydując się na stosunki seksualne z partnerkami(lub tylko z jedną; bez ślubu) dajesz sobie sam pozwolenie na uleganie żądzom. Bo o to tutaj chodzi. Czy uprawiałbyś seks z dziewczyną gdyby nie sprawiało wam to przyjemności? Przed ślubem/bez ślubu? Ryzykując że pocznie się dziecko? "Po co mi to?" zapytałby każdy. "Ani z tego przyjemności a do tego jakieś ryzyko." Bez sensu.
Ale seks sprawia przyjemność. Dlatego seks z takimi partnerami to uleganie pożądaniu. Osłabiasz w ten sposób swoją świadomość, samokontrolę. Rośnie szansa na to, że nie zapanujesz nad instynktem również wobec swojego dziecka. Szczególnie jeśli będzie to bardzo atrakcyjna i kształtna dziewczyna, zdecydowanie bardziej pociągająca niż twoja suka Burka. I niestety tak się często na świecie zdarza.
Haha! Juz bardziej naciąganej argumentacji nie slyszalem. Twierdzisz, że osoby współżyjące to potencjalni gwalciciele i pedofile, o niczym innym nie myslą tylko o seksie, uprawiają seks z pierwszą spotkaną osobą.
Obrażasz tych ludzi. Oni nie obrażają dziewic. Pokazują Ci tylko, że myślą inaczej niż ty.
Wykluczasz, ze ktos moze naprawde kochac i się kochać jednoczesnie.
Sex przed slubem to nie koniecznie przygodny sex ze swiezo poznanąpanienką na imprezie. To jest patologia.
Mówimy tu o miłości i seksie. Przed ślubem.
Odpowiedzialny facet gdy spłodzi dziecko raczej stara się stworzyć dziecku sprzyjające warunki. Zawieranie związków małżeńskich tylko i wyłącznie z powodu dziecka sprawia że po pewnym czasie (a zdarza się że od razu) mamy trzy (co najmniej) nieszczęśliwe osoby.
Czy więc za bohaterów uważasz więc wszystkich wegetarian, (wymienionych wyżej) ludzi nie jedzących czekolady, czy też nie używających do jedzenia sztućców?
Antykoncepcja jest bardzo obszerną tematyką; są różne metody o różnym stopniu skuteczności: od stosunku przerywanego aż po podwiązanie nasieniowodów czy też jajowodów. Pozostaje też aborcja.
Sam seks ma również wiele obliczy i tylko jedno z nich może prowadzić do zapłodnienia...
Czy naprawdę uważasz że osoby współżyjące przed ślubem uprawiają seks z kim popadnie i dobierają partnerów drogą losowania? Na jakiej podstawie wyciągasz takie wnioski? Czemu sądzisz że w pełnowartościowym związku seks przysłania inne (ważniejsze moim zdaniem) sprawy? "Tylko teoretycznie"? "Gra w ciemno"? To właśnie związek bez seksu można w ten sposób opisać... Jeżeli pożądanie "zakrywa komuś oczy", to jest to sprawa dla psychologa...
Niestety niemało dzieciaków jest molestowanych. Ale dlaczego łączysz to z zachowywaniem "czystości"? Równie absurdalnym byłoby wiązanie tego typu patologicznych zachowań z numerem buta lub kolorem włosów.
Dlaczego miałbym umieć się powstrzymać??? Ponieważ jest to NORMALNE, a osoby niepanujące nad sobą (niepoczytalne) należy umieszczać w (zamkniętych) ośrodkach dla nich przeznaczonych.
I na koniec taka mała dygresja: Czemu wyznawcy "czystości" piszą zawsze "sex" a nie "seks"?
Pozdrawiam
Witam wszystkich!
jestem za tym, zeby czekac. Mnie i mojemu mezowi sie udalo!! wiec uda sie Wam wszystkim jesli tylko chcecie i wierzycie w to ze sie uda! nawet w swiecie, gdzie otaczaja nas ludzie zyjacy w wolnych, luznych zwiazkach. Moge powiedziec, ze kontynuuje tradycje "czystosci przedmalzenskiej" w mojej rodzinie. Mam wspaniale przyklady wlasnie takich malzenstw, ktore czystosc przedslubna stawiali na 1. miescu. To bardzo scala.!!! ja wyznawalam zasade - jesli facet nie chce czekac, to nie jest mnie wart i mojej milosci!
No, i jeszcze jedno - za wlasnie czystosc dostalam od mojego meza pierscionek - w dniu slubu!
pozdrawiam wszytkich!!!!
Brawo! Dzięki bardzo Agniecha za Twoje świadectwo!
Po przeczytaniu tych punktów nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać, bida bida bida 15 punktów nie wnoszących NIC nie argumentujących NIC
Po pierwsze i najważniejsze ciągłość związku nie wynika z posiadania papierka zdobytego czy to w kościele czy w urzędzie, a tym bardziej na jego podstawie nie buduje się zaufania. Seks w związku pojawia się wtedy gdy obydwaj partnerzy jego chcą ufają sobie i tego potrzebują (nadal nie widzę związku z małżeństwem)
Ale przejdźmy do punktów bo ich poziom może sprowadzić do poziomu chodnika
Chciał(a)bym, aby mój współmałżonek/ współmałżonka był/a dziewicą.
Co to za założenie? Przede wszystkim chce by mój partner/erka był/a osoba świadomą. Chce by był dla mnie „teraz „. Przeszłość to pewna droga, wybory to jakaś nauka w czasie tej wędrówki. Nie ograniczajcie ludzi niech sami dokonują wyborów. Podkreślam pierwsze słowa chce by mój partner był świadomy.
Chciał(a)bym dla niej/niego swą dziewiczość zachować.
Chciał(a)bym wygrać milion w totolotka to nawet argument nie jest bez komentarza
Chciał(a)bym, aby noc poślubna była czasem spełnienia tęsknoty, a nie choćby najurodziwszym, ale kolejnym razem.
Chciał(a)bym, aby pierwszy raz był… itd. I miło by było gdyby się okazało ze to ten jedyny ale mylić się jest rzeczą ludzką. Ludzie się zmieniają bez względu czy uprawiali czy nie uprawiali seks przed ślubem tak jak relacje pomiedzy nimi. Chyba nie uważacie ze ludzie budują związki tylko oparte na uciechach fizycznych? A jeśli to wyprowadzę was z błędu nie znam takich przypadków.(podkreślam BUDUJĄ ZWIĄZKI )
Nie chciał(a)bym się zarazić ani mojego przyszłego małżonka żadną chorobą przenoszoną drogą płciową.
Tu czuje się obrażony po całej linii zachowanie czystości do ślubu albo puszczanie się na lewo i prawo czy tak naprawdę widzicie świat nie ma innej alternatywy???
Chciał(a)bym mieć zaufanie do swojej żony/męża, że mnie nie zdradzi, również by ona/on mnie takowym darzył(a), aby nie było chorej zazdrości, gdy będę mieć kontakt z innymi dziewczynami/chłopakami.
Co ma piernik do wiatraka? Miłości i przyjaźń to 2 różne stany. Zaufanie ludzie zaufanie, jeśli kiedyś z kimś byłem i to się zepsuło to nie znaczy ze teraz będę zdradzał. Tylko będę budował nowy związek w którym obydwoje będziemy starali się być szczęśliwi.
Chciał(a)bym być panem swojego ciała, aby kiedyś w przyszłości móc przytulić swoją dorastającą córkę/syna, lub też inną bliską mi osobę.
Moja krótkowzroczność nie pozwala mi dostrzec jak zwykle związku czystości przedmałżeńskiej a mocy przytulania??? Idąc dalej związku czystości przedmałżeńskiej a „byciem panem swojego ciała” … Naprawdę proszę o wyjaśnienie tego podpunktu
Nie chciał(a)bym spać w oddzielnym łóżku, gdy współżycie z żoną/mężem będzie z jakiegoś powodu niewskazane.
A dlaczego bym miał spać w oddzielnym łóżku, znowu ten sam schemat 2 kolory czarny biały albo czystość albo seks co noc a jak nie to idę spać gdzie indziej (pewnie do przyjaciółki?) Ludzie czy wy wiecie ze życie ma więcej niż 2 wymiary
Chciał(a)bym sobie żonę/męża wybrać, a nie wylosować.
Co????? Bez komentarza
Nie chciał(a)bym mieć dziecka nie ze swoją żoną/mężem.
Jak już ktoś napisał a dlaczego miałbym mieć???? Ponownie 2 kolory zero wyobraźni
Nie chciał(a)bym się żenić/wychodzić za mąż tylko dlatego, że będziemy mieć dziecko.
Jeśli bardzo nie chcesz mieć dzieci to ich mieć nie będziesz. I proszę podarować sobie swoje przemyślenia na temat antykoncepcji i jej nie 100% działaniu. Pozatym my o związku 2 ludzi mówimy a nie przypadkowym seksie chyba?
Chciał(a)bym być wzorem i bohaterem dla swoich dzieci. Móc im uczciwie opowiadać o swoich kontaktach z płcią przeciwną.
2 wymiary
Chciał(a)bym również aby moja żona/ mój mąż słysząc to był(a) dumny/dumna ze mnie.
Na szacunek trzeba zapracować i mysle ze ma to mało wspólnego z seksem przed ślubem…2 wymiary jak zwykle
Chciał(a)bym mieć przyjaciół wśród dziewcząt/chłopców. Chciał(a)bym też, aby koledzy/koleżanki mi ufali wiedząc, że będę fair w stosunku do ich dziewczyn/chłopaków, kiedyś żon/mężów.
To już było. Przyjaźń Miłość 2 różne sprawy nie widzicie różnicy. No i oczywiście 2 wymiary albo jestem czysty albo sypiam z kim popadnie.
Jeżeli się ożenię/wyjdę za mąż, chciał(a)bym prowadzić spokojne, czyste, pełne radości, płomienne, czyste życie seksualne ze swoim współmałżonkiem, a jeśli się nigdy nie ożenię/wyjdę za mąż, to chcę, aby moja wstrzemięźliwość była wzorem i umocnieniem dla innych w sytuacjach gdyby kiedyś znaleźli się daleko od swoich współmałżonków.
Chcę być SWIADOMY ze żyje i żyć, nie udawać życia chce być z sobą pogodzony wewnętrznie i nie ranić ludzi. na świecie żyją miliony ludzi nie wszyscy mają takie założenia jak wy choć śmiem twierdzić ze sami nie wiecie co mówicie. nie twórzcie przed nimi świata który nie istnieje bo ich ograniczacie, nie ma życia „czystego” albo „brudnego” jest zycie po prostu ono nie wymaga papierków tylko mózgu.
Sugeruje zacząć myśleć wielowymiarowo.
Ładnie im pojechałeś :)
Tylko czy to zmusi ludzi do MYŚLENIA???
Z mylenia wielowymiarowego wynika : jak to mówią fizycy „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”
Wymiar obecny.
Jeżeli spojrzymy na to wszystko w obecnym wymiarze systemu wartości to masz zupełną rację nic dodać nic ując możesz żyć jak Ci się podoba potem Cię zakopią (np.: jak pieska) i koniec.
Wymiar przyszły.
Jeżeli jednak uwierzymy że mamy żyć wiecznie (z martwych wstać) a tu już nie jest to tak proste jak by się to wydawało. Nawet czytając historię wyraźnie widać że na przestrzeni czasu system wartości się zmieniał. Wiec to co dzisiaj jest wyśmiewane niema wartości w przyszłym świecie może być wartością podstawową.
Np.: nie chciałbyś aby twoje dzieci były obywatelami drugiej, trzeciej, n-tej kategorii, bo nie ze związku bo przed ślubem bo czegoś nie mają lub nie spełniają. A podobno nowy świat ma być światem miłości i tak można nawet dzisiaj zauważyć że postęp technologiczny jest tak zaawansowany że tylko człowiek z zgranym (gdzie pracują aby sobie pomagać a nie podkopywać dołki) zespole może coś stworzyć.
No i w nowym systemie wartości w zależności od tego co nabadziewiłeś to będziesz obywatelem n-tej kategorii (np.: może będziesz klozetowym :) ) tak to wynika z Pisma świętego.
Bartosz szacunek! Napisałeś coś bardzo mądrego. Jestem z mężem 4 lata po ślubie i przyzam otwarcie, że współżyliśmy przed ślubem czego nie uważam za coś grzesznego. Dla mnie te 15 powodów jest raczej wydumane i nie życiowe np. jeśli mam okres bądz w danym momencie ze wskazan medycznych nie mogę współżyć to niech lepiej mąż śpi na kanapie, ha ha ha
A tak na marginesie to mam punkt nr 16 :wszyscy księża jajka na pieniek i chlast siekierką żeby was nie korciło!