Jakie są zagrożenia i konsekwencje przedwczesnego, nieprzemyślanego czy przypadkowego rozpoczęcia życia seksualnego? Czy pierwszy raz jest ważny i dlaczego?
Publikujemy ciekawy artykuł pochodzący ze stron telewizji publicznej na temat inicjacji seksualnej.
Decyzja rozpoczęcia życia płciowego powinna łączyć się przede wszystkim z osiągnięciem pełnej dojrzałości. Choćby dlatego, że wiąże się z odpowiedzialnością za drugą osobę. Dojrzewanie jest procesem złożonym i nawet jeśli osiągnęliście już dojrzałość seksualną, to nie znaczy, że jesteście już w pełni „uformowanym" dorosłymi ludźmi. W wieku kilkunastu lat nie osiągacie jeszcze pełnej dojrzałości fizycznej. Dojrzałość psychiczną - czyli poczucie odpowiedzialności za wszystkie swoje słowa i czyny, zdolność kontrolowania zachowań, emocji i niezależności - osiągniecie jeszcze później, nie mówiąc już o dojrzałości społecznej - która polega na zdolności do pełnienia ról społecznych, zarobkowania, utrzymania siebie i rodziny. Na tę ostatnią musicie jeszcze poczekać ładnych parę lat.
W dodatku chłopcy i dziewczęta dojrzewają w innym tempie i chociaż jest to jak najbardziej normalne, często powoduje konflikty między nimi. Dziewczyny w wieku 15 lat dążą do bliskości, chcą mieć chłopaka, ale to nie znaczy, że dojrzały już do życia seksualnego. Ich popęd seksualny może być jeszcze uśpiony, mimo że rozwój ciała wskazywać może, że są już 100% kobietami. Warto wiedzieć, że dziewczyny zdobywają „gotowość" do pełnego seksu stopniowo, przechodząc niejako różne etapy oswojenia, treningu. Od niewinnych dotyków, muśnięć ręki, przez coraz bardziej śmiałe pieszczoty - ale chłopaki! - nie na jednej randce. To kwestia tygodni, czasem miesięcy a czasem lat!!! - za każdym razem są bardziej rozbudzone, gotowe i oczekujące kolejnego kroku. Idąc na skróty, wyrządzamy im krzywdę. Odbieramy możliwość odczuwania i przeżywania wielu doznań, do których mają prawo. Pełną dojrzałość seksualną większość kobiet osiąga między 20 a 30 rokiem życia. Zresztą - chłopak też sporo traci - chociażby nie jest w stanie nauczyć się naprawdę rozumieć swoją partnerkę. Nie cieszą go kolejne kroki podejmowane wspólnie. Warto nie lekceważyć i nie pomijać tego etapu! Trzeba umieć to zrozumieć i uszanować.
Chłopcy również poszukują bliskości i czułości, są natomiast nastawieni na rozładowanie napięcia seksualnego. Największy popęd seksualny u chłopców występuje między 15 a 20 rokiem życia i - co warto podkreślić - nigdy potem nie będzie już tak silny! Ponieważ są niedojrzali psychicznie, często traktują dziewczynę głównie jak obiekt seksualny. Natomiast oczywiście miłość nie polega na realizacji popędu seksualnego. Jest dopełnieniem uczuć, pięknych przeżyć psychicznych, które są na pewno ważniejsze. Jeżeli zaczniemy współżycie za wcześnie, możecie nigdy nie doznać wspaniałych przeżyć, które towarzyszą zakochaniu i oczekiwaniu na ten właściwy moment. Doradzamy więc cierpliwość, na pewno lepiej zacząć współżycie później niż za wcześnie.
Dojrzałość to również gotowość do stawienia czoła niepowodzeniom - a pierwszy stosunek bardzo często jest porażką, wiąże się z bólem, krwawieniem. Jest przy nim strach itp. Nie musi być wcale tak wspaniale, jak marzyliśmy i wyobrażaliśmy sobie! Często „młodzi kochankowie" są zawiedzeni, mają pretensje do siebie nawzajem, często dochodzi do rozstania. Nieudany stosunek jest również przyczyną dopatrywania się „zaburzeń", „niesprawności" u samego siebie. Te obawy mogą pojawiać się przed kolejnymi zbliżeniami, a z takim nastawieniem bardzo łatwo o ... kolejne „porażki". Dojrzałość oczywiście wiąże się też z odpowiedzialnością, w tym również za dziecko. Decydując się na współżycie musicie się liczyć również z taką możliwością. A jakby się tak zdarzyło, że mielibyście dziecko, to nie tylko wy macie problem, ale wasi rodzice i wasze dziecko też mają problem. Po prostu dzieci nie powinny mieć dzieci. Niestety o tym wszystkim trzeba pomyśleć zanim podejmie się decyzję o współżyciu seksualnym i zastanowić się nad tym czemu ma służyć tak naprawdę inicjacja seksualna. Dopóki nie jesteście w stanie sami poradzić sobie z konsekwencjami własnych decyzji i uczynków - nie może być mowy o pełnej „odpowiedzialności", dojrzałości itp. Dlatego też do znudzenia będziemy przypominać o tym że im później nastąpi inicjacja seksualna tym lepiej, a każda decyzja o podjęciu życia seksualnego powinna wiązać się z doborem metody zapobiegania niepożądanej ciąży.
A właśnie. Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego wiele młodych osób decyduje się na współżycie? Co niby mają w ten sposób zyskać ? Prestiż? Uczucie? Nie możemy znaleźć ani jednej korzyści wynikającej z powodu jak najszybszej utraty dziewictwa. A „pierwszy raz" to nie jest fakt bez znaczenia i raczej powinno nam zależeć na tym z kim, z jakimi uczuciami, i w jakich okolicznościach ma się odbyć!
Ani utrata, ani posiadanie dziewictwa nie jest miernikiem wartości. Nie należy w takich sytuacjach ulegać presji otoczenia i zmuszać się do seksu tylko po to, żeby komuś zaimponować. Dziewictwo to nic, czego moglibyście się wstydzić. Wstydzić się można bezmyślnego naśladowania. Zastanówcie się czy warto robić coś czego się nie chce tylko po to, żeby dostosować się do innych, którzy przecież nie muszą mieć racji. Zresztą na ogół jest tak, że ok. 50% konfabuluje, bo nie chcą się przyznać, że są dziewicami czy prawiczkami. To skutek panującej presji. Boją się ujawnić, że nie spełniają grupowych oczekiwań. Dlatego bardzo ważne jest umiejętność wyrażania własnej opinii w takiej czy podobnej sytuacji. Często wstydzimy się ujawnić - zwłaszcza gdy przeciwstawiamy się opinii większości - nasz sprzeciw, wyrazić odmienność własnego stanowiska. Boimy się reakcji - np. odrzucenia czy ośmieszenia. Kiedy powiecie, jakie jest wasze zdanie na ten temat, że macie inne oczekiwania, wartości itp. - nikogo nie obrażacie. Mówicie, co naprawdę myślicie i już. Powinny wysłuchać twojego zdania i przyjąć je do wiadomości. Oczywiście pozostaje problem - jak w ogóle odważyć się swoje zdanie wyartykułować. Większość myśli tak, ja inaczej. To okropnie być „innym"... A może na odwrót - bardzo dobrze być innym ! Przecież wszyscy nie są - na szczęście! - tacy sami! To, że się wyróżniacie z gromady - to wasza wartość! A gdy odważycie się powiedzieć swoje - zobaczycie jak fajnie się poczujecie! I nie bądźcie zaskoczone, gdy nagle z grona tej grupki jednomyślnie myślących dziewczyn - dostaniecie jeden czy dwa głosy poparcia!
Często kwestia „pierwszego razu" jest lekceważona. A to bardzo ważne, jakie są wszystkie okoliczności, w jakich do tego dochodzi. Oczywiście najważniejszą okolicznością jest to z kim to robimy i jakie są między nami uczucia. Ale liczy się również gdzie i jak. Ważne są również zapachy, dźwięki, estetyka miejsca, to, co działo się bezpośrednio przedtem - czyli wszystko. Dlaczego ? Wystarczy uświadomić sobie, że doznania seksualne są doznaniami mózgu a nie narządów płciowych. Oczywiście, bodźce bezpośrednio związane z aktem pochodzą z narządów, ale to nie jedyne doznania, jakich wtedy doświadczamy! Łączą się w mózgu z mnóstwem innych sygnałów i dopiero o całości, o tej skomplikowanej mieszance mówimy jako o „doznaniach seksualnych". A „pierwszy raz" jest tu szczególnie ważny! To przecież prawdziwy przewrót w naszym życiu, przełamanie jakichś barier, lęków, spełnienie oczekiwań, otwarcie nowych możliwości, nowego sposobu funkcjonowania, nowych przeżyć itp.
W czasie „pierwszego razu" wszystkie okoliczności towarzyszące nabierają dodatkowego znaczenia, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, to działa wtedy tzw. „prawo pierwszych skojarzeń". To co jest dla nas „niby obojętne" utrwala się w połączeniu z podnieceniem seksualnym, mówimy o tak zwanej „fiksacji". To znaczy, że jeśli np. „pierwszy raz" był fantastyczny, doznaliśmy mnóstwa dobrych bodźców, to każde następne podniecenie seksualne będzie nam się kojarzyło z miłymi odczuciami, przyjemnością, dobrym samopoczuciem, zadowoleniem itp. Gdy zaś „pierwszy raz" był koszmarem, udręką, czy też miał miejsce w nieprzyjemnych okolicznościach - kolejne stany podniecenia seksualnego będą wywoływały te negatywne odczucia. Dlatego nie może do tego dojść „byle jak, byle gdzie i z byle kim". Ślady tej bylejakości możemy odnajdować w swoich odczuciach przez długie, długie lata. Jeśli ten „niesmak" nie ustąpi a pamięć tego niefortunnego „pierwszego razu" będzie miała negatywny wpływ na wasze samopoczucie i będzie wam przeszkadzała - znajdziecie pomoc u psychologów i seksuologów. Zaproponują wam odpowiednią psychoterapię, która pozwoli wam się od niej uwolnić. Dlatego naprawdę warto zadbać o to, by ten pierwszy raz był wspaniałym przeżyciem, obfitującym w bogactwo pozytywnych bodźców. To, że partnerem powinien być człowiek, którego darzymy uczuciem, którego podziwiamy, szanujemy itp. - jest chyba oczywiste.
Warto pamiętać, że „pierwszy raz" można przeżyć tylko raz. Czyli to nie jest sytuacja, którą można naprawić, uniknąć błędów itp. Jeśli coś tu zostanie „zepsute" - to niestety raz na zawsze. Jeśli nawet chce się z tym samym człowiekiem przeżyć to inaczej - jest już za późno.
Często chłopcom w okresie dorastania wydaje się, że kochają partnerkę, ale po pierwszym stosunku czar pryska. Dlaczego ta się dzieje? Po pierwsze często nastolatki nie potrafią odróżnić pociągu seksualnego od miłości. Dziewczyna może się chłopakowi niezwykle podobać, może wzbudzać w nim niezwykle silne porządnie, może mu się śnić po nocach, a rozpraszać jego myśli w dzień itp. - ale to wcale nie znaczy, że ją kocha. Może być i tak, że między nimi nie doszło do zbudowania więzi emocjonalnej, nawet nie zdążyli się dobrze poznać, zaakceptować itp. Jeśli tego nie było przed „pierwszym razem", to później ten brak „wspólnoty" staje się bardzo wyraźnie odczuwalny. Mówiliśmy również, że nastoletni chłopak bardziej niż nastoletnia dziewczyna nastawiony jest na seks, zaspokojenie popędu. Dochodzi tu jeszcze ciekawość „pierwszego" razu. Jeśli rzeczywiście dziewczyna jest dla chłopaka przede wszystkim „obiektem seksualnym", czyli środkiem do zaspokojenia zarówno ciekawości jak i popędu - to w momencie, gdy cel zostanie osiągnięty, obiekt nie jest już tak potrzebny. Atrakcyjne stają się inne „obiekty". Chłopcy lubią zdobywać. Ale jeśli wejdzie to im w krew może być niebezpieczne - nie wzbogacając uczuć, nie „trenując" bycia razem itp. - mogą mieć w przyszłości problemy ze stworzeniem rzeczywiście kochającej się pary.
Przyczyna rozstania po „pierwszym razie" może być też inna. Po prostu to co wymarzone i oczekiwane zawiodło oczekiwania - pierwszy stosunek rzadko kiedy bywa udany. Zwłaszcza gdy „popełniony" został przez nastolatków, zwłaszcza dotyczy to odczuć dziewczyny. Jeśli rzeczywiście tak było - uczucie zawodu - chcąc nie chcąc - przenosimy na partnera, obawiamy się, że kolejne doświadczenia będą podobne. To wszystko skłania do rozstania, tym bardziej, że - również chcąc nie chcąc - myślimy sobie - z inną dziewczyną na pewno będzie inaczej!
Artykuł pochodzi ze strony http://ww2.tvp.pl/2727,20041208140128.strona
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.