Budowanie relacji jest trochę jak budowanie domu. Można włożyć w nie wiele ciężkiej pracy i wysiłku, budować długo i wytrwale, stosować dobre materiały i zbudować wieżowiec, który będzie sięgał nieba.

Albo pójść na łatwiznę, budować szybko, prowizorycznie, łatwo i postawić szałas

Wierzę, że budując relację na wierze, rozmawiając, ucząc się miłości, poznając siebie i drugą osobę oraz zachowując czystość przedmałżeńską mogę zbudować potężny dom na mocnym fundamencie. Wiem również, że gdybym poszedł na łatwiznę i budował relację opartą głównie na seksie lub ogólnie nie starał się pracować nad sobą dla drugiej osoby to postawiłbym wspaniały okaz szałasu. Na pewno mniej bym się przy tym zmęczył, ale nie chcę domu, który runie przy pierwszym mocniejszym wietrze.
A Ty co chcesz zbudować?
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Ostatnio aktywne
oj... ważne... chyba, ze seks traktujesz jako jedność ducha a nie tylko ciała. Są związki w których seks dominuje... i często jest tak, ze związek oparty jest JEDYNIE na fizyczności. Dobrze, jeśli Twoj związek taki nie jest, albo może myślisz, że nie jest. Mam nadzieję jednak, ze to pierwsze :)
Do mieszkania nie jest potrzebny wieżowiec.
Kolejny raz: "relacja opartą jedynie na seksie"... Dlaczego jedynie? Opieranie poważnego związku na jednym tylko czynniku jest niemożliwe - nieważne czy jest to seks, czy też wspólna modlitwa albo szydełkowanie.