Odkładanie decyzji o zakaładaniu rodziny i obawa przed posiadaniem dzieci to jeden z największych problemów nas - Europejczyków. Jednak problem ten niedotyczy mieszkających w Europie muzułmanów, którzy nie boją się zakładania rodzin i posiadają wiele dzieci, mimo, iż jako emigranci teoretycznie mają trudniejsze warunki bytowe. Ich odwaga zostanie nagrodzona.
Obecnie w Eropie żyje 52 mln muzułmanów, jednak wg szacunków niemieckiego rządu w przeciągu dwudziestu lat liczba się podwo i wyniesie ponad 100 mln. Jak zapowiada Muammar al-Gaddafi: bez pomocy terrorytów i zamachowców samobojców Europa w przeciągu kilku dekad stanie się kontynentem muzułmańskim. Zresztą już dziś 1/3 dzieci poniżej 20 roku życia we Francji to muzułmanie.
Zapraszmy do obejrzenia filmu, który wskazując na konkretne liczby przedstawia prognozy dotyczące rozwoju islamu w Europie.
Jednak jak celnie stwierdził biskup wołokołamski Hilarion Ałfiejew: Europie zagraża nie silny islam, lecz słabe chrześcijaństwo. A kraje europejskie, zamiast dyskutować o problemie islamizacji, powinny zająć się odrodzeniem wartości chrześcijańskich.
Przewodniczący Wydziału Kontaktów Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego swą opinię wyraził na spotkaniu z Vittorio Claudio Surdo, ambasadorem Włoch w Moskwie.
- Dzisiaj wiele mówi się o zagrożeniu Europy islamizacją, o jej podboju drogą demograficzną. Nie powinniśmy gniewać się na muzułmanów, że wśród ich wyznawców jest dużo rodzin wielodzietnych - powiedział biskup. - Wielodzietność jest czymś naturalnym. To my powinniśmy przemyśleć szereg problemów, np. dlaczego u chrześcijan jest tak mało dzieci.
Rosyjski hierarcha prawosławny uważa, że dzieje się tak, gdyż system wartości współczesnych ludzi nie opiera się na źródłach religijnych. Dla wielu ludzi na pierwszym miejscu stoi sukces ekonomiczny, kariera, postawa hedonistyczna, a nie dzieci czy rodzina.
- Popieranie rodziny - oto wspólne zadanie dla państw europejskich i chrześcijańskich Kościołów. To będzie właściwą odpowiedzią na tzw. problem zagrożenia islamskiego - podsumował oficjalny przedstawiciel patriarchatu moskiewskiego.
Tomek
Wywiad z biskupem pochodzi z serwisu fronda.pl
Archiwalny materiał multimedialny. Oryginalna strona osadzała materiał z zewnętrznego źródła: www.youtube.com.
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Ostatnio aktywne
A Patriarcha o hedoniźmie zasuwa... szkoda, że życia nie zna. Czasy, gdy pracujący samotnie ojciec utrzymywał żonę i 5 dzieci na zaledwie wystarczającym, ale znośnym poziomie odeszły i już nie wrócą. Szczególnie widać to w Polsce - ludzie młodzi, oboje po studiach, zarabiający często kwoty sytuujące ich w drugim progu podatkowym (tj. wśród mniej niż 5% najwięcej zarabiających) nie są w stanie nawet dostać dożywotniego kredytu na mieszkanie... ot, hedonizm. Tutaj leży problem . Ja nie znam nikogo, kto nie chciałby mieć przynajmniej 2-3 dzieci (a jeśli sytuacja pozwoli - więcej). Można oczywiście podejśc do sprawy jak w artykule i skrótowo nakreślone kwestie pominąć kombinacją gestu Piłata i 3 małpek indyjskich ('nie widzę, nie mówię, nie słyszę i umywam ręce).
I oczywiście, można też zignorować fakt, że od dekady na świecie jest coraz trudniej o żywność - z roku na rok spadają zapasy w porze zbiorów. Gdy ropa zacznie drożeć, zrobi się dopiero zabawnie. Całe szczęście, że Kościół przestał już promować model rodziny "dwoje + do upadu" (podobnie jak rządy tzw. rozwijających się krajów islamskich) - szkoda, że niektórzy tego nie zauważyli. A to, że do mas też nie dociera, że jeżeli będzie nas 20 mld to wrócimy do etapu egzystencji przed-rolniczej szybciej niż się komukolwiek wydaje i że nie będzie to miało nic wspólnego z godnością człowieka... co tam... po nas choćby potop, prawda ? Muzułmanie czy Chrześcijanie (czy ktokolwiek inny) -> albo zaczniemy szanować jedną planetę którą dostaliśmy od Boga, albo na niej umrzemy. I Bóg, i Ziemia dadzą sobie bez nas radę, zapewniam... czy my możemy powiedzieć to samo w odwrotnym kierunku ?
Najśmieszniejszy w tym wszystkim jest stosunek islamu do antykoncepcji w małżeństwie (czyli b. życiowy). Zaintersowanym polecam lekturę dt. choćby Iranu. I kontrast tego podejścia z naszym "prorodzinnym".
Ale nie, nadal strzelajcie ludzi 50% i większymi podatkami, zmuszajcie do zadłużania się dożywotniego na byle 30 m.kw. "mieszkanie", dalej eksportujcie miejsca pracy do Chin, dalej utrzymujcie fikcyjne systemy emerytalne zmuszające młodego człowieka do opłacania 4 emerytur - przymusowych dla siebie i rodziców (z których nic nie dostanie) oraz prywatnych dla siebie i rodziców (żyć za coś trzeba). Dalej zmuszajcie do wyboru chleb dla rodziców czy mleko dla dziecka... akurat się populacja powiększy.
Od najstarszych
Na czym miałoby polegać owo "zagrożenie islamskie"? Dla kogo jest ono problemem?
Jest to zagrożenie nie militarne (jak za czasów Jana III Sobieskiego) lecz kulturowe. Europa może stracić swą kulturę i stać się kontynentem kulturowo muzułmańskim.
A dlaczego stracić? Może wzbogacić?
A Inkowie gdy zostali podbici przez Europejczyków, to stracili swoją kuturę czy ją wzbogacili?
Stracili. Przy okazji Kościół Katolicki przyczynił się do większej ilości ofiar niż Hitler i Stalin razem wzięci.
Niby jak? Kościół przede wszystkim zostawia Ci wolna wolę, wiec nie możesz Go winić że kogokolwiek śmierć (jeśli chodzi o AIDS)
Moja wypowiedź była odpowiedzią na post Tomka. Źle ją umieściłem - przepraszam. Nie dotyczy bynajmniej problemu AIDS, tylko podboju ("chrystianizacji") państwa Inków przez Europejczyków.
to, że ktoś się uważał za dobrego katolika mordując indian było po prostu wykorzystywaniem religii do usprawiedliwiania swoich zbrodni.
Czyli uważasz, że ówczesny papież nie był dobrym katolikiem?