Niedawno odbyły się Dni Walki z AIDS. We Wrocławiu imprezę zorganizowali między innymi Młodzi Socjaliści i Kampania Przeciw Homofobii.
Jak poinformował portal lewica.pl, w ramach dni odbyło się „tradycyjne już rozdawanie prezerwatyw”. Podobnie działo się w Warszawie, gdzie młodzieżówka SLD urządziła happening pod tytułem: „Zmiażdż AIDS. Zmiażdż 7 proc. podatku VAT na prezerwatywy”. Że niby ma być 5 procent. Oczywiście z akcjami nie mieli nic, ale to nic wspólnego producenci prezerwatyw. Jak wiadomo, prezerwatywa chroni tylko częściowo przed zakażeniem się HIV, natomiast w pełni zachęca do podjęcia seksu z kim i kiedy popadnie. I tym sposobem Dni Walki z AIDS przyczyniają się do wzrostu zachorowań na AIDS.
Z felietonu Franciszka Kucharczaka z "Gościa Niedzielnego" (numeru 50/2007)
Przeczytaj też:
Komentarze
Funkcja jest wyłączona w ustawieniach prywatności
Dodawanie, poprawianie i zgłaszanie komentarzy wymaga technicznego profilu antyspamowego. Szanujemy Twój wybór i nie uruchamiamy jej automatycznie.
Ostatnio aktywne
Po pierwsze- to nie mój tekst, a że ktoś stwierdza że tak jest- to mnie nie atakuj..
Po drugie- skoro ktoś mi się podoba, czuję "pociąg", oboje uważamy to za miłość- to mając świadomość "nic nam nie grozi, bo mamy gumke- nie zarazimy się, nie będzie z tego dziecka itp" czujemy się bezpiecznie to dlaczego nie współżyć? A że potem się okazuję za jakiś czas że to było tylko zauroczenie, a nie miłość (nie mówię że zawsze) to już inna sprawa.. Ja tak nie dedukuje, taki tok rozumowania tyczy się głównie młodzieży.. Ona jest też najbardziej podatna na takie akcje..
Gdyby nie było dostępu do prezerwatyw, również by było mniej odważnych do "przygody jednej nocy"... Bo czy "maczo" odważyłby się na taki wyskok, gdyby wiedział że jest duże prawdopodobieństwo że czymś się zarazi albo że będzie potem musiał płacić alimenty?
Po trzecie- jeżeli w Twoim wypadku to tak nie działa- to się tylko cieszyć.. Jest napisane wyraźnie "zachęca" a nie zmusza, więc widać odrzucasz tą zachętę - gratuluje.
Po czwarte - opieram się na doświadczeniu i badaniach seksuologów oraz psychologów zajmujących się tym tematem.
Po pierwsze nie widzisz tu "tu żadnych prób zmuszania kogokolwiek do śmiechu.. ", więc można wysnuć wniosek, że zgadzasz się z tymi dyrdymałami.
Po drugie: Mamy prezerwatywę więc MOŻEMY współżyć (nie MUSIMY). Co jeżeli znajomość "skonsumowana" okaże się tylko zauroczeniem? Jeżeli seks sprawiał przyjemność obydwojgu partnerów (jak jest zazwyczaj) to znaczy, że dwie osoby spędziły ze sobą miłe chwile. Czy coś w tym złego??? Czy coś złego jest w "przygodzie na jedną noc" jeżeli świadomie decydują się na nią dwie osoby???
Po trzeci: Ile znasz osób, których prezerwatywa "w pełni zachęca do podjęcia seksu z kim i kiedy popadnie"? Mniemam, iż bardzo niewiele... Ja nie znam nikogo takiego.
Po czwarte: Których konkretnie seksuologów i psychologów?
Dlaczego? ja osobiście nie widzę tu żadnych prób zmuszania kogokolwiek do śmiechu..
Czyli rzeczywiście uważasz, że prezerwatywa "w pełni zachęca do uprawiania seksu z kim i gdzie popadnie". Jeżeli mówisz tak opierając się na własnym przypadku to szczerze współczuję, bo rolę mózgu musi spełniać u Ciebie inny organ. Jeżeli nie na swoim przypadku to na czym opierasz taki osąd??? Ja w życiu czegoś bardziej absurdalnego nie słyszałem.
Od najstarszych
"(...), natomiast w pełni zachęca do podjęcia seksu z kim i kiedy popadnie."
To miało być śmieszne?