Znani i lubiani: Bóg stworzył seks.
Bóg stworzył seks.
Demon nie stworzył niczego. On tylko dniami i nocami pracuje nad tym, by stworzone przez Boga rzeczy były wykorzystywane przez człowieka w niewłaściwy sposób. Sex to dziedzina, w której zwodziciel ludzkości odnosi wyjątkowe sukcesy. Ludzie uwierzyli nawet w to, że seks jest zły, choć jest dobry i piękny. Jedzenie jest dobre – obżarstwo jest złe, przyjaźń jest dobra – toksyczny związek jest zły, dbanie o zdrowy wygląd jest dobre – anoreksja jest zła, itd. Oto "anty – wersje" dwóch przykazań dotyczących seksualności.
Przykazanie VI : Nie tłum swoich naturalnych potrzeb
Panowanie nad sobą to nie to samo, co tłumienie naturalnych potrzeb. Każdy człowiek ma n.p. naturalne potrzeby fizjologiczne. To oczywiste. I wyobraźmy sobie imprezę - urodziny kumpla. WC jest zajęte i nagle jeden z gości na oczach wszystkich zdejmuje spodnie i na środku pokoju robi właśnie to. Po czym z głupawym uśmiechem mówi: co się tak gapicie, to moja naturalna potrzeba. Usprawiedliwimy go? Więc dlaczego z taką łatwością przychodzi nam usprawiedliwiać siebie za wykroczenia przeciw szóstemu przykazaniu, twierdząc, że to naturalna potrzeba? Na wszystko jest właściwy czas i miejsce. Na seks też. Tłumaczymy się jak ten wariat na imprezie. Tak jak on stoimy ze spuszczonymi spodniami i wmawiamy sobie, że to naturalna potrzeba. Naprawdę trzeba być wariatem, by deptać taki dar jakim jest seksualność człowieka. Nie wolno nam korzystać z niego jak się chce i kiedy się chce, bo to profanacja. Człowiek musi od siebie wymagać. Kto tego nie rozumie, seks bez ograniczeń nazywa wolną miłością. A panowanie nad sobą – tłumieniem naturalnych potrzeb. Cóż, do wszystkiego można dorobić odpowiednią filozofię.
Przykazanie IX : Nie odmawiaj tej odrobiny szczęścia żonie bliźniego swego
Zło było by bez szans, gdyby nie udawało dobra. Ulegamy pokusom, bo rozmywa się w nas prawdziwy obraz kusiciela, jego intencji i zamiarów. Czy dalibyśmy namówić się komukolwiek na skosztowanie słodkiego ciastka wiedząc, że jest nasączone śmiertelną trucizną? Czy wierzymy Bogu, który mówi, że skutkiem grzechu jest cierpienie i śmierć? Jeśli wierzymy, to dlaczego kosztujemy? A może nie wierzymy? Zdumiewająca jest przewrotność szatana : jego kłamstwo sprawia, że dobrem nazywamy zło, którego się dopuszczamy. Arsenał sztuczek tego "czarodzieja" jest niewyczerpany: Hokus - pokus i naszą nieuporządkowaną namiętność nazywamy naturalną potrzebą, wobec której nie możemy pozostać obojętni. Zaspakajanie cielesnego pożądania nazywamy ludzkim odruchem miłości, a zdradę – pójściem za głosem serca. Za każdym razem kiedy ulegamy, połykamy śmiertelną truciznę. Jakkolwiek była by słodka. Jakkolwiek długi byłby czas oczekiwania na jej działanie.
Kościół nie jest wrogiem seksu!
Skąd ten stereotyp, że właśnie jest? Może stąd, że jak ktoś czegoś zakazuje, jest od razu postrzegany jako przeciwnik tego czegoś? Czy n.p. policjanta, który zabrania rozwijania nadmiernej prędkości i wyprzedzania w niedozwolonych miejscach można nazwać wrogiem motoryzacji?
Seks to potężna siła, której rozporządzanie Stwórca odważył się powierzyć człowiekowi. Po ludzku mysląc - dosyć ryzykowne posunięcie. Dlaczego seks przed i poza małżeński nie?
- dlatego, bo nie zaczyna się spożywania obiadu od deseru
- dlatego by nie spotykać się w najbardziej intymny i cudowny sposób z kimś, z kim niekoniecznie jesteśmy gotowi spędzić życie,
- dlatego, by odurzenie tą sferą nie zaowocowało ślubem z niewłaściwą osobą,
- dlatego, by nie ryzykować nieplanowanej ciąży ( pokusa aborcji, dramat nieślubnych dzieci, rozbitych rodzin)
- dlatego by nie wspomagać rozprzestrzeniania się różnych paskudnych chorób
- dlatego, by radość z seksu nie była skażona lękiem typu "ktoś nas nakryje", "robimy coś niedozwolonego", "wpadniemy" itd
- dlatego, by móc swojemu współmałżonkowi ofiarować najcudowniejszy prezent ślubny jakim jest bycie tym PIERWSZYM i JEDYNYM / PIERWSZĄ i JEDYNĄ.
Wiele z tych "dlatego" zaliczyłem na własnej skórze. I niestety to działa dokładnie tak, jak mówi Kościół. Chyba najlepszym ostrzeżniem dla kierowcy, jest rozwalone auto w rowie. Jestem trochę takim autem. Oddanym co prawda w ręce najlepszego Mechanika jakim jest Jezus Chrystus, jednak mimo wszystko polecam bezpieczną i bezwypadkową jazdę : - )
Seks jest baaaaardzo przyjemny. Ale to wcale nie przyjemność jest w nim najważniejsza (sic!) Najważniejsze jest budowanie głębokiej więzi i jedności z tą drugą osobą. A jeśli ta druga osoba jest kimś poznanym na wczorajszej dyskotece, kimś z kim dzisiaj jesteśmy, ale jutro już niekoniecznie, to o budowaniu takiej więzi można zapomnieć. Wtedy pozostaje nam tylko powtarzana kilkakrotnie chwila przyjemności. Aż do wyczerpania baterii. I odkrycie stojącej za tym przerażającej pustki i rozczarowania.
Powołaniem człowieka nie jest pogoń za przyjemnościami, tylko szukanie wartości. Jeżeli przyjemność uznamy za nadrzędną wartość naszego życia, w jakimś sensie przestajemy być ludźmi.
Adam Szewczyk + Magda Anioł
Autor: Izabelka





Komentarze
A wiecie co jest najlepsze ? Że wypowiadacie się w temacie o którym nie macie pojęcia :)
Posłuchaj co mówi np. Pulikowski- mąż i ojciec.. Naście lat po ślubie chyba też ma prawo się wypowiadać..
A jakie Ty masz Michale podstawy żeby się wypowiadać? (jeśli idziemy już tym torem)
Wartości propagowane na tej stronie są kwestią wiary w to że pewne zachowania są złe i szkodliwe a inne pożądane i godne naśladowania. Nie zmnienia to faktu że nie przedstawia się żadnych dowodów na potwierdzenie negatywnych skutków współżycia przed ślubem lub prawdziwości poztywnych aspektów celibatu.
Czy istnieje związek pomiędzy rozpoczęciem życia seksualnego przed ślubem a poźniejszymi zdradami? Czy zachowanie czystości jest gwarancją późniejeszego udanego małżeństwa?
Nie wiem, nie znam badań na ten temat. Można tylko przypuszczać w zależności od swoich obserwacji,doświadczeń ale będą to w dalszym ciągu przypuszczenia a nie rzetelne opracowania. Dlatego autoratywne twierdzenia o szkodliwości seksu przedmałżeńskiego mnie rażą. Nie warto naciągać rzeczywistości pod tezę chyba że chce się przekonywać przekonanych.
dobre, w zupelnosci sie zgadzam z Toba Marek!!!!
Jeżeli dla kogoś liczy się tylko uczucia i współżyje z kimś kto nie jest jego małżonkiem, to można się spodziewać, że jeśli po ślubie uczucie połączy go z kimś innym, to też łatwiej zdecyduje się na współżycie z osobą, która nie jest jego małżonkiem, czyli na zdradę.
Jeżeli ktoś jeszcze przed ślubem potrafił wytrwać w czystości- czyli w wierności swojej przyszłej żonie (która bardzo go przecież bardzo pociągała), to będzie mu łatwiej wytrwać w tej wierności i po ślubie. (choćby inna kobieta miała go pociągać)
Myśle że warto się zastanowić co dla nas będzie dobre i brać odpowiedzialność za nasze decyzje. Mam też pytanie do osób wierzących: jeżeli nauczanie kościoła by się zmieniło i seks przed ślubem nie był by grzechem czy zmieniło by to wasz stosunek do kwestii celibatu?
Seks przed ślubem. Tu mamy dwa "podpunkty".
1) Seks, potem zapoznanie
2) Zapoznanie, seks.
ad1). To można nazwać "nieczystym" seksem, prowadzącym jedynie do zaspokojenia potrzeb fizjologicznych, ew. może z tego wyniknąć głębsze uczucie, ale niespecjalnie musi.
ad2). W tym przypadku dwoje ludzi, którzy się kochają, poznali się już dostatecznie dobrze i razem decydują się na wkroczenie w kolejny "Etap?" związku. Tu też poznajemy siebie, dajemy część naszego oddania drugiej osobie. I jeśli w seksie nie odnajdujemy wspólnego języka- jest to moment nad zastanowieniem się nad dalszą drogą, bo może być ona trudna- ALE MAMY WYBÓR! Po ślubie niestety już takiego wyboru nie mamy. I właśnie tą opcję nazwałbym czystym seksem, który nie prowadzi do późniejszych tragedii w małżeństwie...
Wszyscy się chyba zgadzamy, że aby był seks, to powinna być miłość. Przyjęcie jednak zaproponowanego przez Mirass schematu pokazuje, że z tych dwóch wartości (seks i miłość) ważniejsza jest ta pierwsza. Takie podejście nie jest miłością lecz egoizmem - nie jest bowiem ważne to czy jest miłość, ale czy jest przyjemność.
Zapraszam do artykułu o dopasowaniu seksualnym
http://czystysex.pl/dopasowanie-seksualne
Wyobrażasz sobie taką sytuację, że dwoje ludzi kocha sie bezgranicznie, ale kończą związek, dlatego ze coś tam im nie pasuje.. ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji. nie stawia sie seksu na pierwszym miejscu..
trudności beda zawsze,dlatego trzeba znaleźć takiego kogoś, z kim wiesz, że możesz pokonać wszystkie trudności :) !
O takie coś sie trzeba modlic, wszystkim sie zatroszczy odpowiednio Bóg, tak uważam :)
niedopasowanie sie...takie coś nie istnieje gdy sie naprawde kocha... POZDRAWIAM
Lolka
"trudności beda zawsze,dlatego trzeba znaleźć takiego kogoś, z kim wiesz, że możesz pokonać wszystkie trudności :) !
O takie coś sie trzeba modlic, wszystkim sie zatroszczy odpowiednio Bóg, tak uważam :)
niedopasowanie sie...takie coś nie istnieje gdy sie naprawde kocha... POZDRAWIAM "
haha baby sa jendak glupie i naiwne zobaczysz sznowny mezus bedzie Cie walil po rogach az milo bo Ty mu nie bedziesz potrafila laski zrobic i bedziesz lezec tylko jak ta krolewna z drewna :D:D
Jeszcze jeden taki numer i posty zostaną usunięte. Póki co zostają, by autor mógł się wstydzić za swoją wypowiedź.