Znakomita książka poruszająca temat wspólnego zamieszkania przed ślubem par żyjących w tak zwanych "wolnych związkach".
"Zdaję sobie jako realista sprawę, że książki tej nie przeczytają najbardziej jej potrzebujący: czyli ci niefrasobliwie żyjący w wolnych związkach i nie podejmujący trudu refleksji nad własnym życiem i przyszłością. Wierzę jednak, że sięgną po nią ludzie dobrej woli, którzy utwierdzą się w słusznych przekonaniach, znajdą nowe argumenty, by pomagać zagubionym. Czasem są to znajomi, koledzy, bliscy, a nawet rodzone dzieci. Książka szczególnie przydatna może być dla rodziców, wychowawców, katechetów i kapłanów zatroskanych o los wychowanków. Mogą z niej również skorzystać osoby, nie mające sprecyzowanych poglądów i wreszcie ci błądzący, lecz mający wątpliwości, którzy zachowali jeszcze zdolność zdroworozsądkowego myślenia. Książka jest napisana z pozycji osoby wierzącej, lecz z powodzeniem może z niej skorzystać każdy o otwartym umyśle, któremu obowiązująca poprawność polityczna nie odebrała zdolności krytycznego i logicznego myślenia." Jacek Pulikowski
"Dlaczego Kościół nie chce zaakceptować seksu przed ślubem. Przecież, jeśli dwoje osób się kocha, to co w tym złego" - pyta dwudziestoletnia Magdalena.
"Moi rodzice nie mają nic przeciwko temu" - dodaje Marek. "Nawet kupili nam meble do mieszkania. A są przecież praktykującymi katolikami. Moim zdaniem Kościół powinien zgodzić się na seks przed ślubem."
Istnieje dość pokaźna i ciągle rosnąca grupa ludzi żyjących jak małżeństwo, tylko że bez „papierka". W wolnym związku. Często ludzie Ci żalą się na trudną sytuację w jakiej się znaleźli, a sami o sobie mówią „wyklęci". Wyklęci przez sąsiadów, rodzinę, przez Kościół. Czują się bardziej szykanowani niż złodzieje, mordercy. „Czy to w ogóle grzech, że dwoje ludzi się kocha?" - pytają. Miłość oczywiście nie jest grzechem. Jest nim natomiast wspólne życie w związku niesakramentalnym. Nie podejmuję się odpowiedzi na pytanie jak ciężki jest to grzech, ale według mnie jest on jednym z najbardziej zdradliwych. Kradzież, pobicie - to jest czyn jednoznacznie moralnie zły. We wspólnym życiu dwojga ludzi bez ślubu pozornie wszystko jest świetnie. Uśmiechają się do siebie, pomagają sobie. Dramat przychodzi później.
Zapraszamy do obejrzenia konferencji Księdza Piotra Pawlukiewicza na temat narzeczeństwa i małżeństwa, w której porusza problem mieszkania ze sobą bez ślubu.