Twój wybór

W wieku około 15 lat zacząłem się powoli zastanawiać nad sprawą seksu. Pierwsze z moich spostrzeżeń dotyczyło opinii Kościoła na ten temat i jego stanowcze NIE dla seksu bez uprzedniej przysięgi przed Bogiem. Na początku wydawało mi się to „świętym zakazem", bo przecież to Kościół, ale z czasem zacząłem się zastanawiać dlaczego nie. Przecież wszędzie w koło nawet nikt o tym nie myśli. Zacząłem pytać, czytać, a przede wszystkim sam rozmyślać na ten temat. Jakiego wyboru dokonać: przed, a może po ślubie?
Oczywiście, że przed! - wydaje się mówić otaczający świat, bo przecież telewizja, prasa, internet czy nasze otoczenie takowego wyboru nie dają. Ale czy na pewno mają racje?
Przeanalizujmy teraz wszystkie zebrane przeze mnie opinie na powyższy temat z tym, że nie chce patrzeć na sprawę przez pryzmat grzechu. Chciałbym czysto logicznie przekalkulować co się bardziej opłaca, a decyzje i tak podejmie każde z Was samodzielnie.
Zacznę od argumentów przemawiających za seksem przed ślubem:
Przyjemność
Hmm... czy kogoś z Was trzeba o tym uświadamiać? O przyjemności płynącej z seksu wiedzą zarówno osoby doświadczone w temacie jak i te (może trochę mniej), które jeszcze takiego doświadczenia nie mają. Carpe diem, żyj chwilą, żyje się tylko raz itd. Tylko czy wybierając seks po ślubie pozbawiamy się tej przyjemności?
Presja otoczenia
-Ile masz lat?
-Trzynaście.
-Uprawiłaś seks grupowy?
-Nie.
-No co TY?! Masz trzynaście lat i nigdy nie uprawiałaś seksu grupowego?!
Brzmi jak wyrwane z ósmej strony bravów, trzynastolatek czy innych podobnych do tego bzdur. Niestety często bywa tak, że presja jaką wywiera na nas otoczenie staje się decydująca w sprawach bardzo ważnych. Czasem jest formą usprawiedliwiania się, „bo wszyscy tak robią". A ilu z Was, Drodzy Czytelnicy uważa się za niezależnych, za panów i władców swojego życia? Czy nie chcecie sami decydować o tym co, z kim i dlaczego robicie? Czy podejmowane decyzje dotyczą Was samych, czy osób, którzy taką presję wywierają? To moje życie, a nie kogoś innego, wiec ja chcę decydować!!
Dopasowanie się
Od strony fizycznej raczej wszystko jest jasne, chyba że ktoś ma wątpliwości, że zdrowy facet nie będzie umiał się dopasować do zdrowej kobiety. Z kolei jeśli weźmiemy pod uwagę aspekt preferencji seksualnych to zaczyna się dyskusja. Każdy lubi coś innego, każdy ma jakieś upodobania itp. Ale jeśli ani facet, ani kobieta wcześniej z nikim nie spali to mało prawdopodobne jest, żeby z dopasowaniem mieli jakiś problem. Z drugiej strony, jeśli jedno z nich (lub oboje) jest w kwestii seksu doświadczone może wystąpić jakaś niezgodność. Tylko czy na pewno nie da się dopasować? Czy nie da się dogadać? Poza tym statystycznie 90% wnoszonych spraw do sądu kościelnego o unieważnienie małżeństwa motywowane jest niezdolnością psychiczną do podjęcia obowiązków małżeńskich. Skoro śpią ze sobą przed ślubem to jak mogli się nie dopasować?
Plusy seksu po ślubie:
Wyraz MIŁOŚCI
Tak się zastanawiam jaki jest największy wyraz miłości? Gdy ktoś oddaje życie za inną osobę? Może i tak... A jaki jest największy wyraz miłości pozostając przy życiu? Nie przychodzi mi nic innego do głowy jak wielkie poświecenie. Takim poświęceniem jest z pewnością wstrzemięźliwość. Bo co pomyślicie, Drogie Czytelniczki, o facecie, inaczej… o MĘŻCZYŹNIE, który jest w stanie powstrzymać się od seksu przez cały okres narzeczeństwa?
Okres posuchy
Co zrobi facet który nigdy nie uczył się czekania na seks i nagle z różnych powodów rozstaje się ze swoją kobietą na kilka dni, tydzień, miesiąc...? Z prawdziwej opowieści mojego przyjaciela wynika, że ciężko będzie to przeżywał i może skończyć się to zabawą z samym sobą. Co jeśli skończy się to gorzej? Na przykład zdradą? Pomyślicie: ile może być takich sytuacji? Otóż bardzo wiele: delegacje, choroby, końcowa faza ciąży i pierwsze tygodnie po urodzeniu dziecka oraz wiele innych.
Los na loterii
Nie wiem jak Wy, ale ja za nic w świecie nie chciałbym wylosować sobie żony. Ja chcę ją sobie wybrać! Często dziecko jest powodem zawierania związków małżeńskich. Co więcej po kilku latach dziecko nauczy się liczyć, dowie się ile trwa ciąża i dojdzie do wniosku ze jest powodem małżeństwa rodziców, a nie wyrazem ich miłości. Możliwe, że tacy „wylosowani" rodzice naprawdę się kochają, ale jak wytłumaczyć to dziecku dla którego przed momentem zawalił się świat?
Choroby
Ten akapit w większym stopniu odnosi się do osób uprawiających seks przygodny. Z byle kim, byle gdzie bo przecież życie jest krótkie i trzeba z niego korzystać. Niestety właśnie takim osobom, w dużym stopniu, możemy „podziękować" za rozpowszechnianie chorób takich jak AIDS, kiła, rzeżączka, chlamydiozy, wrzód weneryczny, czerwonka bakteryjna, ziarniniak pachwinowy, opryszczka genitaliów, WZW, wirus opryszczki zwykłej, HBV, mononukleoza zakaźna, kruciny kończyste HTLV 1 i 2, kandydoza, rzęsistkowica, świerzb, wszawica łonowa, ameboza i kto wie co jeszcze. Imponująca lista, co?
Jedna jedyna, jeden jedyny
Czy Wy, Drogie Panie nie chciałybyście mieć jednego mężczyznę przez całe życie? Czy Wy, twardziele nie wolelibyście kochać się tylko z jedną kobietą przez całe życie? Czy nie chcielibyście opowiadać dzieciom jak to tatuś poznał mamusie i żyją długo i szczęśliwie? Podczas rozmowy na temat seksu jeden z przyjaciół powiedział, że zazdrości facetom którzy będą pierwszy raz z dziewicą i że będą tylko z nią...a Wy co myślicie?
Tatuś autorytetem
Jak myślicie, który z mężczyzn będzie imponował swojemu synowi czy córce? Który imponowałby Wam? Ojciec, który opowiada o licznych podbojach, o tym jak bawił się z dziewczynami na studiach, ten których chwali się listą „zaliczonych", czy może ten który mówi o świętości związku małżeńskiego, o czystości zachowanej dla ukochanej kobiety, która jest matką słuchających go dzieci? Który z nich jest autorytetem? Autorytetem tak bardzo potrzebnym w dobrym rozwoju dziewczynki czy chłopca.
Zaufanie
Gdy facet czeka na jedna kobietę przez kilka lat, męczy się czasem niemiłosiernie. Czy kobieta, na która czeka nie obdarzy go pełnym zaufaniem? Skoro czekał na ciebie w czystości przez tak długi czas to możesz być pewna, że wpuszczając go w stado amazonek będzie myślał tylko o tobie. A Wy Panowie, komu prędzej zaufacie zostawiając pod opieką swoją kobietę: facetowi, który czekał z seksem do ślubu czy może temu, który wchodził do każdego możliwego łóżka?
Jakbym nie kombinował moja wiedza matematyczna nie pozwala mi uznać zwycięstwa opcji współżycia przed ślubem. Mimo, że wiele razy chciałem porzucić tą drogę wybierając łatwiejszą opcję, to za każdym razem dochodzę do tego samego wniosku: jeszcze sobie poczekam!
Jak macie jakieś dodatkowe rozsądne argumenty, uwagi czy pytania to wyślijcie je na
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Dziukus ;)
Autor: Ania





Komentarze
Niestety, aspekt przyjemności, jest tak wielki, że przesłania całą resztę (nawet listę chorób wenerycznych). Ale ja, podobnie jak autor- jeszcze poczekam:)
jezeli sie nie oprzesz do konca zycia - znaczy ze nie kochałaś na prawde...
to tez jest teoria na bazie Twej
a nie lepiej jest miec wiele seksualnych partneorów a potem, dopiero na tego jednego poczekac jakis czas ?
bedziesz czekac az do slubu zeby potem sie móc rozczarowac i zmarnowac sobie zycie
=============================================================================
INFORMUJĘ, IŻ PODSZYWANIE SIĘ POD DUCHOWNYCH BĘDZIE KARANE. "ks.Eustachy" tak na prawdę nie jest księdzem. Podpisano: Administrator
Mariusz.. Słuchaj księdza. Pomoże Ci to uporać się z takimi smutnymi okresami w życiu jak delegacja czy końcowy okres ciąży Twojej przyszłej -miejmy nadzieję- żony :)
A my pamiętajmy że w takich wypadkach kłania się nam tylko i wyłącznie wina jednostronna... rzecz jasna osoby u której Mariusz w tym czasie zasięgnie się fachowej lub mniej 'pomocy i wsparcia' :)
I sumienie czyste mój drogi :)
Trzeba miec ogromna sile zeby sie przeciwstawic takim pokusom,niestety zazwyczaj ludzie ulegaja. Sa jednak i tacy ktorzy walcza wytrwale a swej sily uzyczaja innym wspierajac modlitwa;)
Nie uciekna... aha. Nic stary kobiet nie znasz.
Powodzenia w szukaniu życze.
Niestety akapit "zaufanie" nie oddaje w pełni realii życia, ponieważ zostało opisane tylko szczęśliwe zakończenie. Zastanawia mnie jednak sytuacja kiedy to facet czeka na tą jedną kobietę kilka lat, czekając na jakiś jej chociaż najmniejszy znak a w zamian pewnego wieczoru chociażby czyta jej opis na gg pt."Kocham Cie mój Mariuszku;*!!!". Czy wtedy jego dotychczasowe marzenia nie zostaną zrujnowane??? Jak zmieni się jego dotychczasowy pogląd na kobiety, jak zmieni się jego psychika?
Myślę, że nad tymi pytaniami również warto by się zastanowić...
Artykuł chyba głownie skierowany do mężczyzn i prawidłowo. To wy panowie powinniście dbać o to by dziewice były dumne ze swego dziewictwa i bardziej upragnione. Słyszałam kiedyś zdanie, że gdzie jeden nieświęty mężczyzna i 20 świętych kobiet tam wnet będzie 21 nieświetych. Co nie oznacza, że tylko mężczyźni są winni. Jednak czy nie jest to tak ze panowie chcą „zaliczać” jak najwięcej a żonę mieć dziewice? Zastanówcie się skąd tę dziewicę potem wziąć. Pamiętajcie też, że seks inaczej jest odbierany przez kobiety a inaczej przez was. Co wynika choćby z różnej budowy ciał. Podczas stosunku kobieta musi wpuścić mężczyznę do swego ciała. Ta ingerencja w jej wnętrze nigdy nie będzie obojętna dla jej serca.
Co do was drogie panie. Wyobraźcie sobie sytuację, że nie będąc już dziewicą znajdujecie mężczyznę – tego jedynego, który jest czysty. Jak wyznacie mu, że nie jesteście już czyste? „tak długo kazałeś czekać to masz!?”. Jeśli zaś spotkacie mężczyznę, który już jest „po” a same będziecie dziewicami to on napewno was nie wyśmieje (chyba, że nie jest godnym partnerem), ale będzie dumny, że czekałyście na niego. Jeśli Oboje będziecie mieli to wszystko już za sobą to co sobie ofiarujecie? Ślub? A co więcej dacie sobie po ślubie? Jeśli oboje będziecie czyści i podejmiecie się czekania to decyzja o ślubie nie będzie pochopna, ślub nie będzie tylko by dać coś więcej ale także by to „coś więcej” co już macie zapieczętować.
Obiecuję też czysta kobieto, że mąż Twój będzie Twoim najlepszym przyjacielem. Mężczyzno - ta kobieta będzie Ci najlepszą przyjaciółką.
Bywa, że ludzie po ślubie mówią „to nie ten sam mężczyzna/kobieta.. już się z nim/nią nie dogaduje, jestem znudzona.” A może nigdy go/jej nie znałaś?
Czas przed ślubem, czas czysty jest czasem poznawania siebie nawzajem. Nie pozbawiajmy się go. To jest bitwa, bo trzeba walczyć z samym sobą a pokusa jest ogromna. Ale nic nie daje tyle radości co walczyć w słusznej sprawie.. a co dopiero wygrać!
pozdrawiam autora artykułu
Skąd biorą się zdrady? Moja przyjaciółka po 6 latach związku, zerwała zaręczyny, co było powodem, jej kochany narzeczony nie mógł wytrzymać bez seksu… zdradził ją kilka razy, bardzo ją zranił, teraz ona mówi: myślałam, że to będzie ten jedyny…
Kościół naucza, że (mam nadzieję, nie dokonam tu złej interpretacji tej katechezy) w przypadku małżeństwa łoże małżeńskie to jeden z ołtarzy, na którym dokonuje się świętego aktu… To miejsce dla małżonków, którzy przez akt miłości chwalą Boga i w którym Bóg jest z nimi… który służy do zjednoczenia ich i do rozmnażania… po to dano nam seks aby mężczyzna i kobieta byli jednym ciałem z którego wychodzi życie, nie śmierć nie przyjemność tylko ŻYCIE
Wydaje mi się, że życie nieraz przynosi sytuacje gdy małżeństwo nie może współżyć i co wtedy? Pozostaje samogwałt, ale ta droga prowadzi do śmierci…
Ja osobiście chcę dochować czystości do ślubu… Choć świat jest wielkim kusicielem, a człowiek w swej mądrości dokonuje interpretacji i analiz, z których wynika, że wszystko wolno… ale nie wszystko wolno, a umysł i inteligencja człowieka jest wielka, ale nie zawsze prowadzi to do dobra… Tu mi przyszedł do głowy również przykład modyfikacji genetycznych gdzie rodzice mogą zadecydować o tym jakie będzie ich dziecko, że będzie ładne, inteligentne, utalentowane muzycznie i plastycznie GENIALNE… a gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla Boga? Gdzie wiara, że on wie czego nam trzeba? Gdzie zaufanie? CZŁOWIEK PAN SWOJEGO LOSU- tylko jakiego losu, chyba bardzo wypaczonego…
Raz czytałam artykuł w świeckim czasopiśmie, o erotomanach, Pani psycholog powiedziała, że samogwałt prowadzi człowieka do straszliwej ruiny a pamiętam jak kiedyś psychologowie mówili, że można owszem można, dla ulgi żeby nie doprowadzać się do nerwic… to samo z seksem, owszem człowiek pozwala, ale do czego to prowadzi?
Tu przytoczę jeszcze inny przykład mojej przyjaciółki, która baaardzo szybko poszła do łóżka ze swoim chłopakiem, wiecie do czego doprowadziło takie załatwienie sprawy, do tego, ze po 3 miesiącach gdy zobaczyła, ze każde spotkanie kończy się na seksie, że nie mają o czym ze sobą rozmawiać, że się nie znają, nie wiedzą za wiele o sobie, że są takie różnice miedzy nimi, ze seks tego nie był wstanie załatać…
Ehhh temat rzeka…
1.jest chory
2.jest gejem
Sorry, może jestem zbyt zepsuta, ale na prawdę ciężko jest uwierzyć, że istnieją Mężczyźni, którzy potrafią cierpliwie czekać....
Dam znać, kiedy Bóg to spełni, jeżeli ta strona będzie nadal istnieć ......
Raczej nie jesteś zepsuta, tylko może po prostu tam gdzie patrzysz jest mało Mężczyzn. Mogę potwierdzić, że istnieją i nie jest ich wcale tak mało. Tylko tym się nie obnoszą/nie chwalą - bo i po co.. wiec trudniej ich zauważyć.
A tam, gdzie mieszkam (akademik), jest bardzo mało Mężczyzn . Zato dużo jest "macho" , którzy co weekend przemycają nowe partie pijanych licealistek.
Mężczyźni!!!! Wyjdźcie z cienia!!!!!! Potrzebujemy Was!!!
P.S. Mężczyźni-geje, którzy pragną się przemienić (bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych) też wychodźcie!!!